Jestem posiadaczką kameleona jemeńskiego, mieszka u nas półtora roku, w dniu zakupu wg. sprzedawcy miał ok. pół roku, więc teoretycznie ma dwa lata.
Forum poczytuję w zasadzie odkąd go mam, ale nie rejestrowałam się, bo z reguły znajdowałam odpowiedź na każde pytanie.
Leon mieszka w terrarium zrobionym własnoręcznie, wymiary: wys 120cm x szer 70cm x gł 55cm, za miesiąc przeprowadzamy go do większego, finalnego terrarium.
Od kilku dni Leon ma problem z oczkami, wyglądają podobnie jak u kamyka UgaBugi.
Zauważyłam, że coś jest nie tak jak rozpoczął wylinkę. Kiedy skóra schodziła mu z oczu pocierał nimi o gałązki, myślałam że w ten sposób sobie coś uszkodził.
Dodatkowo zauważyłam, ze ma lekko opuchnięty kask, a jak zamknie oczy to są wyraźnie opuchnięte (jak ma je otwarte to tego tak nie widać). Prawe oczko mu lekko ropieje, jak zasypia nie domyka go całkiem, coś mu przeszkadza, jakby kawałek zaschniętej ropy. Podczas jedzenia (podejrzewam, że wiąże się to z wysiłkiem) jak mruży oczy to w prawym pojawia mu się jakaś biała błona, która znika, jak przymruży oko kilka razy. W lewym natomiast błona ta ma kolor czerwony, myślałam, że to krew, ale nie jest to ciecz.
Przeszukałam całe forum i znalazłam ten temat, objawy czyli opuchnięty kask i oczy pasują.
Doczytałam, że prawdopodobnie oczy wypadły z oczodołów i powinien sam je wprowadzić. Wtedy, gdy ocierał oczy o gałązki widocznie próbował to zrobić, ale teraz już nie ociera. Za to pozwala sobie je delikatnie dotykać, czego kiedyś nie robił. Czy to samo minie, czy mam z nim jechać do weterynarza? Co może oznaczać opuchnięty kask? Ma to związek z oczami?
Czytałam o rumianku i świetliku, czy to sa sprawdzone i bezpieczne sposoby?
Dodam, że stało się tak pierwszy raz, do tej pory tylko 2x wybałuszył oczy podczas jedzenia, wtedy tez podchodziły mu taką czerwoną błoną, ale trochę pomrugał i minęło. Tym razem utrzymuje się to już kilka dni.
EDIT:
Udało mi się uchwycić prawe oczko w momencie, jak jest przesłonięte błoną.
