Skocz do zawartości

Wesprzyj serwis, wyłącz reklamy  
1 raz na nowej odsłonie? | Problemy z zalogowaniem?


RobertM

Użytkownik od 29 sie 2007
W tej chwili Niedostępny
Ostatnio aktywny mar 10 2020 02:34

#1771403 Długi biały robak w koniku polnym

Napisany przez RobertM na 15 sierpnia 2016 - 03:09

Nie znam badań, które wskazywałyby na większe ryzyko złapania pasożytów przez gady karmione planktonem łąkowym, natomiast są przesłanki, że taki pokarm jest znacznie bogatszy w składniki odżywcze i mineralne niz owady z hodowli. Dlatego warto korzystać  w sezonie z tego typu pokarmu tak długo jak to tylko jest możliwe.




#1745473 Jakie Łasicowate ?

Napisany przez RobertM na 02 marca 2016 - 02:38

Czy tu jest moderacja? Jeśli tak, to mam pytanie co tu robi troll Bloomer?




#1744804 Jakie Łasicowate ?

Napisany przez RobertM na 27 lutego 2016 - 15:57

Wyderki orientalne (Aonyx cinerea) są w Europie do dostania, to bardzo ruchliwe żyjące w rodzinach ssaki wymagające zbiornika wodnego. W ofertach zawsze sa do sprzedaży w parach i słusznie. Cena ponad 3000 euro za parę. Do trzymania przynajmniej w parach. Kiedyś w Poznaniu w starym zoo była cała grupa, super było obserwować jak biegają i się bawią. Szkoda byłoby taką jedna oddzielać i trzymać w mieszkaniu jako petsa. Ja w ogóle jestem przeciwko rozdzielaniu ssaków żyjących w naturze w grupach i mających duże potrzeby socjalne.




#1742873 Jakie Łasicowate ?

Napisany przez RobertM na 17 lutego 2016 - 02:43

Szopy czy ostronosy kończą zwykle w ciasnych klatkach, bo trudno jest znieść w domu zwierzę które wszędzie wejdzie i wszystko jest w stanie zniszczyć; kable przegryzie, wodę wyleje, doniczki rozbije, firanki porozrywa, łapę wsadzi do kontaktu, buty i czasem rękę lub nogę pogryzie.  Uważam, że jest bardzo nieetyczne napędzanie biznesu opartego na psychicznym okaleczaniu, odbieraniu młodych od matek i wychowywaniu ich na zwierzęta domowe. Dla mnie jedynym etycznym usprawiedliwieniem dla trzymania takich gatunków jest sytuacja gdy opiekujemy się zwierzęciem rannym czy krzywdzonym przez ludzi, takim które do środowiska wrócić nie może, a to jak wiadomo zdarza się rzadko.

W przypadku szopa pracza wymagane jest dodatkowo zezwolenie RDOŚ, gdyż jest ona na liście gatunków inwazyjnych zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 9 września 2011 r. w sprawie listy roślin i zwierząt gatunków obcych, które w przypadku uwolnienia do środowiska przyrodniczego mogą zagrozić gatunkom rodzimym lub siedliskom przyrodniczym. W tej chwili szopy występują głównie w zachodniej Polsce, głównie w Lubuskiem. Przyszły z Niemiec, gdzie są w wielu miejscach pospolite. Obawiam się, że te niechciane i kłopotliwe są wypuszczane tak jak żółwie czerwonolice. 

 

Co do borsuka, to jest to gatunek łowny i zgodnie prawem osoba fizyczna może go trzymać do 6 miesięcy (na podstawie zgody starosty powiatu - na podstawie wniosku, który jest opiniowany także przez powiatowego lekarza weterynarii i inspekcji czy ma się właściwe warunki), ale dotyczy to określonych sytuacji i czas ten służy do opieki nad zwierzęciem rannym/chorym, potem może przebywać tylko w innych uprawnionych podmiotach (zoo, ośrodek rehabilitacji zwierząt). 

Natomiast w przypadku zwierząt zdrowych zaliczanych do łownych to poza bażantem łownym, danielem i jeleniem, na pozostałe gatunki łowne można dostać zezwolenie MŚ, ale tylko gdy trzyma się je do celów do celów badawczych, dydaktycznych, zasiedleń lub eksportu zwierzyny żywej. Nie jestem pewien czy ten ostatni przepis nadal obowiązuje w takiej formie, ale to by oznaczało, że do celów hobbystycznych jest to niemożliwe. Skądinąd wiem, że hobbyści trzymają powszechnie inne niż bażanty ptaki łowne, np. kaczki krzyżówki czy kuropatwy, ale nie wiem czy mają na nie zezwolenia.




#1733627 Dziwne świerszcze z Zoo Med

Napisany przez RobertM na 05 stycznia 2016 - 04:19


Jedynie brakowało by nam błonnika który można łatwo uzupełnić Molem woskowym.

 

Nie wiem jaki błonnik masz na myśli, bo błonnik generalnie jest pochodzenia roślinnego. A jeśli ma to być błonnik będący pochodną chityny to wszystkie owady używane w karmieniu mają tej chityny dużo.

 

Generalnie nie można stosować tak szerokich kwantyfikatorów jak "dla wszystkich jaszczurek mączniki są złe albo dobre". Ogólnie można tylko powiedzieć, że im większa różnorodność, tym lepiej. Są gatunki, które świetnie tolerują maczniki nawet jako jedyny czy główny pokarm - np. większość gatunków gekonów, ale uważam że dla kameleonów to nie powinien być główny lub jedyny pokarm. Przy takim postępowaniu jest po prostu mniejsze ryzyko, ze czegoś w diecie zabraknie.

 

Oczywiście bez przeprowadzenia badań można podpierać się tylko anegdotycznymi przykładami z własnych doświadczeń. Są czasem cenne, ale ich wartości bym nie przeceniał. Trudno tez powiedzieć jakie przyjąć kryteria, aby uznać że pokarm jest właściwy i najlepszy z możliwych.Dlatego najlepiej próbować zdać się na tyle na ile jest to możliwe, na naturę. Uważam, że każdorazowo warto zastanowić się nad dietą gatunku w środowisku naturalnym - w przypadku kameleonów prowadzących nadrzewny tryb życia głównym pokarmem nie będą raczej larwy chrząszczy, ale owady latające, w tym szarańczaki czy błonkówki. Dlatego wybierałem zawsze ten rodzaj pokarmu, co nie znaczy że przez kilka dni czy nawet 2 tygodnie nie bywały karmione dość jednostajnie głownie mącznikami. Niestety zdarza się, że u kameleonów osłabionych, chorych, z problemami trawiennymi, lub takich które zjadły za dużo na jeden raz, zwłaszcza młodych, że trawienie chitynowego pancerzyka jest kiepskie i dochodzi do zatkania jelita (spotkałem się też z zatkaniem jelita przez chitynę karaczanów, ale w jelicie jednego z gatunków żółwi wodnych).

 

Za najlepszy, zdecydowanie dużo powyżej pokarmu z hodowli, uważam "plankton łąkowy". Zachęcam zatem do diety z łąk tak długo jak to jest możliwe, w płd. zach. Polsce zdarzało mi się zaczynać zbierać w połowie maja, a kończyć w pierwszej połowie października czyli prawie pół roku. Cała zawartość siatki entomologicznej do terrarium i kameleony robią same selekcję, zdarzały się osobniki zjadające pluskwiaki, a nawet biedronki, który większość zwierząt nie dotyka.

Bardzo dawno temu niejako przy okazji innych badań, karmiłem świeżo wylęgłe jaszczurki zwinki (chyba do 4 tygodnia życia) pokarmem z łąki, druga grupa była karmiona świerszczami z hodowli (razem to było blisko 200 osobników). Do żadnego pokarmu nie dodawane były żadne suplementy. Dość łatwo zgadnąć w której grupie po paru tygodniach maluchy były pokrzywione, a w której były idealne.



wczoraj moja roczna "jemenka" wpędziła mnie w osłupienie ponieważ złożyła 92szt jaj,

Poszperam, ale wydaje mi się, że to blisko rekordu zanotowanego w niewoli.




#1732868 Małpka w domu???

Napisany przez RobertM na 02 stycznia 2016 - 00:32

Bardzo stanowczo odradzam, bo nie jest humanitarne trzymanie zwierzęcia o takiej inteligencji i tak społecznego jak małpa w warunkach domowych. Na 100% taka małpa cierpi na zaburzenia zachowania, chyba że całą dobę będzie przebywała z człowiekiem. Nie da się tego porównać z dzieckiem, chyba, ze z kilkoma niemowlakami jednocześnie. Kupy i mocz wszędzie (małpy nie uczą się załatwiać potrzeb fizjologicznych w jedno miejsce), zaburzenia psychiczne - ryzyko pogryzienia jak będzie dorosła, problemy z dietą itd.

Małpy jeśli już, to w grupach i w wolierach, co najmniej wielkości małego pokoju. Inaczej to męczenie zwierząt. Mam nadzieję, że doczekamy zakazu takiego okrutnego trzymania tych ssaków.




#1732721 Kameleon Mellera

Napisany przez RobertM na 01 stycznia 2016 - 03:54

Mam spore doświadczenie z tym gatunkiem, niestety pomimo kilku prób zawsze złe i odradzam go każdemu, kto nie chce napędzać biznesu handlu gatunkami z odłowu. W Europie czasem trafiają się młode wylęgłe z jaj samic importowanych w ciąży. Te są odporniejsze. Jeśli to faktycznie import z marca to można mówić o długim przeżyciu.

Gatunek bardzo silnie podlegający stresowi, samotnik. A długotrwały stres to spadek odporności, pasożyty i inne choroby.

Im mniej ruchu ludzi i zwierząt wokół niego tym lepiej. Z czasem się przyzwyczaja do tych samych osób.

 

Meller bardzo łatwo się odwadnia - Amerykanie świeże importy umieszczają w wolierach zewnętrznych pełnych roślin i urządzają im prysznic kilka razy dziennie. To duży gatunek, więc musi wypić wiele kropelek, aby się nawodnić. Z czasem uczy się pić z pipetki/gumowej gruszki i wtedy jest łatwiej.

 

Doskonale nadaje się do trzymania w dużej wolierze zewnętrznej, dobrze znosi temperatury nocne do 2-3 stopni, o ile w dzień jest co najmniej 16-20. Jeśli mamy do dyspozycji ogródek, to najlepiej gdy woliera obuduje się małe drzewo/krzewy, tak aby było dużo liści na które spada deszcz/prysznic. Najlepiej zamontować tam prysznic i 2-3 razy dziennie włączać go na chwilę, gdy brak jest opadów deszczu. U mnie (Wrocław) były na zewnątrz (zależnie od pogody) zwykle od połowy kwietnia do drugiej połowy września czasem nawet dłużej, dogrzewanie lampą podczerwoną (typu "kwoka" dla kurcząt) tylko gdy w dzień przez wiele dni było poniżej 15 stopni. Temperatura powyżej 28-30 stopni w cieniu jest niebezpieczna. Sygnałem niepokojącym jest schodzenie kameleonów na ziemię lub nisko nad ziemię - oznacza to groźbę przegrzania. Jeśli upał nie jest duży można wtedy zrobić prysznic, co na chwilę pomoże. Ja przy ok. 30-31 stopniach robiłem ewakuację do zimnego miejsca.

Przy upałach, jakie był w 2015 roku prawdopodobnie przez kilka tygodni musiałyby być w klimatyzowanym pokoju.

Gdy chodzi o terrarium w mieszkaniu to najlepiej prawie całe z siatki, u mnie były trzymane w małym pokoju od południa (słońce) bez terrarium - to gatunek trzymający się swojego drzewa/drzew - lampa grzewcza na wysięgniku, kilka dużych roślin/drzewek - to wszystko ustawione w drewnianym pokrytym folią i podłożem lub plastikowym płaskim, dużym pudle. Ścianki pudła zapewniają, że kameleon który zejdzie na ziemię nie wydostanie się na mieszkanie, choć bez tego też nie łazi po domu (w odróżnieniu np. od jemeńskich, które czasem wędrują). Taki sposób zapewnia odpowiednią ilość świeżego powietrza. Przy takiej metodzie karmi się i poi głównie z ręki.




#1732720 Zbyt małe terrarium a skarłowacenie jaszczurki

Napisany przez RobertM na 01 stycznia 2016 - 03:11

Nie spotkałem się z badaniami na ten temat, co nie znaczy że takie zjawisko nie może występować. Jak już podano wyżej mniejsze rozmiary w małych terrariach są związane często ze złymi warunkami w ogóle. W ostatnich 5 latach odkryto u jaszczurek i innych gadów zachowania świadczące o wysokim poziomie zdolności kognitywnych, jakich nikt się wcześniej nie spodziewał. Oznacza to, że także ich potrzeby psychiczne są znacznie większe niż się wydawało. Mam na myśli wielkość terrarium i jego urządzenie. A jeśli tak, to może to oznaczać dużą podatność na stres, co w połączeniu z niekiedy słabymi oznakami zewnętrznymi tego stresu (gady często nieruchomieją nie mogąc uciec, a szybko uczą się ze z terrarium uciec nie można). Pojawia się dystres czyli stres długotrwały powodujący zaburzenia somatyczne. Do długotrwałego stresu ani my ani gady nie jesteśmy ewolucyjnie przystosowani. Małe terrarium, brak możliwości ukrycia się może być przyczyną dystresu, a ten zaburzeń wydzielania hormonów, w tym tych związanych ze wzrostem. Efektem tego może być karłowacenie, a także inne zaburzenia metabolizmu. Tak więc, takie zjawisko jest możliwe, niemniej jednak sprawa jest zapewne bardzo indywidualna, bo każdy organizm reaguje inaczej. Taki czynnik prawdopodobnie może działać synergistycznie z innymi (zła dieta, zły cykl dobowy, niewłaściwa temperatura itd.) prowadząc do skarłowacenia.




#1729095 Zolw nie zasnal w lodowce

Napisany przez RobertM na 13 grudnia 2015 - 04:40

Proszę pamiętać, że powietrze w lodówce ma bardzo małą wilgotność. Zimowanie żółwia w suchym tekturowym pudełku z suchymi kawałkami gazet to zupełne nieporozumienie. Przecież takie warunki nie panują w norach, gdzie żółwie zimują. Jeśli przetrwał w takich warunkach kilka zim i nie odwodnił się, to jest to prawdziwy twardziel.




#1722068 ogrzewanie podlogowe w terrarium ( zbiorniku )Timona

Napisany przez RobertM na 10 listopada 2015 - 02:41

Nie można powiedzieć, że dla zwierząt pustynnych wilgotność jest "mniej ważna". Z takiego błędnego przekonania bierze się wiele problemów zwłaszcza w utrzymywaniu gadów. W warunkach pustynnych wilotność na powierzchni jest niska, ale w norach, gdzie wiele gatunków spędza znaczną część życia, wilgotność jest zaskakująco wysoka. Dlatego nawet gatunki pustynne potrzebują kryjówki w której nie jest tak sucho jak na powierzchni.




#1713907 Jaszczurka zielona

Napisany przez RobertM na 08 października 2015 - 03:08

Urzędnik nie jest od oznaczania gatunku, raczej nie ma o tym pojęcia i nie ma ani takich wymagań ani nawet potrzeby żeby znał się na wszystkim. Jeśli go gdzieś skieruje to się domyślam gdzie, albo do zoo albo do mnie. Potrzebne dobre zdjęcia.




#1713594 Jaszczurka zielona

Napisany przez RobertM na 07 października 2015 - 00:41

Ale o co chodzi? Porady są "od czapy". Co niby ma powiedzieć dzwoniąc do RDOŚ? Że ma jaszczurkę, ale nie zna gatunku? Urzędnik ma mu oznaczać gatunek? Po co siać panikę?  Najpierw potrzebna jest identyfikacja gatunku. Potrzebne sa dokładne zdjęcia, a i to trudno jest oznaczyć podobne do siebie gatunki, zwłaszcza jeśli to któryś z dwóch: Lacerta viridis i Lacerta bilineata.




#1712321 Nietypowa przyjazn miedzy Timonem i Nuka

Napisany przez RobertM na 02 października 2015 - 01:53

"Timon jako mniej inteligentne zwierzę zobaczył że ta nie chcę mu zrobić krzywdy i traktuję psa jako żywy termos." Byłaby to prawda w przypadku gadów, ale surykatka to nie wąż, ale ssak.

Oba gatunki są wyjątkowo społeczne i potrzebują więzi z innymi osobnikami, a pies także z człowiekiem. W przypadku surykatki więzi w grupie są niezykle silne, podobnie jak przodkowie psów żyją w stadach o ustalonej hierarchii. Potrzeba bliskości, kontaktu u takich gatunków jest silna, dlatego nigdy nie powinny być trzymane pojedynczo, potrzebuja stale obecności innych osobników, to zapeania im poczucie bezpieczeństwa i psychiczny komfort. Bez tego cierpią. W opisanej sytuacji surykatka potrzebę bliskości realizuje z innym gatunkiem, bo nie ma dostępu do własnego gatunku. Dzieje się tak w przypadku bardzo wielu gatunków społecznych i realizuje w kontakcie z człowiekiem lub innym gatunkiem, gdy nie ma dostepu do własnego - czy będą to papugi czy króliki czy surykatki.




#1712320 Dopisanie osobnika do zarejestrowanego gatunku

Napisany przez RobertM na 02 października 2015 - 01:32

We Wroclawiu to wygląda tak i z tego co wiem tak powinno byc wszędzie:

http://bip.um.wroc.pl/cases/content/8628

 

Kwota 26 zł nie jest za rejestrację jednego gatunku, ale za rozpatrzenie wniosku. W jednym wniosku może być wiele gatunków i osobników.

W tej opłacie jest już wydanie świadectw (jeśli we wniosku jest więcej gatunków - odddzielne świadectwo wydaje się na każdy gatunek). Kwota 17 zł dotyczy upoważnienia, gdy osobiście nie składasz wniosku, ale przez pełnomocnika. Nie ma czegoś takiego jak "dopisanie osobnika" - trzeba złożyc oddzielny wniosek i opłatę 26 zł - płaci się za złożenie wniosku.




#1701472 Cyrk a ustawa o ochronie zwierząt

Napisany przez RobertM na 15 sierpnia 2015 - 00:44

Ustawa o ochronie zwierząt to podstaw w tego typu działalności (oczywiście obok kwestii finansowo-gospodarczej, w tym ZUS itp.). Zwierzę wykorzytywane do celów określonych w ustawie może być tylko zwierzęciem wykorzytywanym tylko do tego celu, niezaleznie od kategorii jakie ma w rozp. o niebezpiecznych. Trudno żeby było inaczej. Nie może być wieczorem zwierzęciem cyrkowym, a w dzień zwierzęciem prezentowanym w ogrodzie zoologicznym. Każda publiczna prezentacja takiego zwierzęcia podlega rygorom wymienionym w Ustawie, jest w istocie przedstawieniem cyrkowym, musi mieć program występu uzgodniony z Inspekcją Wet. itd.

Pokazanie zwierzęcia nieodpłatnie znajomym trudno uznać za pokaz, ale już prezentowanie go np. na wystawie, moim zdaniem, jest taką publiczną prezentacją. Podobnie komercyjna sesja zdjęciowa wymaga aprobaty GLW. Oczywiście to moja interpretacja, szczególnie to oststsnie może być dyskusyjne. Nie wiem dlaczego nie zwrócisz się wprost do centrali Inspekcji Weterynaryjnej ze swoimi pytaniami.

 

Przy okazji, prawdopodobnie te dylematy wkrótce przestaną mieć znaczenie, bo Polska dołączy wreszcie do państw z zakazem wykorzystywania zwierząt w cyrkach. W każdym razie wszystko na to wskazuje.










© 2001-2021 Copyright by terrarium.pl. Korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies (punkt 1.8 regulaminu).