
z tym nadymaniem to zresztą niezły ubaw. Najczęściej zwiększa objętość grzejąc się przy żarówce. Jednak najbardziej efektownie czyni to przy lustrze. Też bym chyba tak zrobił widząc swoją paskudną gębę. W ułamku sekundy jest trzy razy większy, pręży się, a w końcu jest w stanie zaatakować. Lustro. Atak polega na gwałtownym wymachiwaniu przednimi kończynami i próbą kontaktu ze swoim odbiciem. Do tego "Crush'em" Megadeth i pozamiatane.
Cóż, trzeba na czymś ćwiczyć. Kto wie, czy jego właścicielowi nie przyjdzie kiedyś do głowy powiększyć zwierzyniec.Nie czynię tego zbyt często, żeby nie stresować paskudy, jednak jedna z jego ścieżek przebiega wzdłuż lustra i ciężko mu w nie nie zerknąć.

przepiękne zwierzę