Witam
Od ok. 2 tygodni jestem wesołym posiadaczem dwóch modliszek. O ile z gastricą większych problemów nie ma, tak z Orchideą już jest. Ale po kolei.
1. Gastricę karmię przede wszystkim świerszczami śródziemnomorskimi - to jej ulubione. Oprócz tego miała ostatnio z 8 much plujek (po 2 dniach ani jedna już nie latała). Do tego jako, że mamy lato czasami znajdę ćmę, komara (tego wielkiego, niegryzącego), mola. Nie lubi niestety karaczanów ani świerszczy tych takich bardziej już przypominających polskie. Nie wiem, czy za duże, czy co.
Regularnie jej nawilżam terrarium, czyli codziennie a czasami bardzo lekko spryskuję ją samą, żeby bidula oblizała swoje kosy z wody.
Ostatnio jej kupiłem Atvitol JBL i teraz zastanawiam się czy dobrze zrobiłem. Spryskałem jej tym sztuczną roślinkę, po której chodzi rzadko, woli przesiadywać na patolu pod sufitem oczywiście głową w dół. Nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale ją też lekko tym specyfikiem oblałem (głównie jej ręce chwytne) i miałem wrażenie, że jej się to spodobało, bo oblizywała się z tego dobre 10 minut.
Przeczytałem na forum gdzieś, że ludzie właśnie stosują coś takiego. Tylko problem w tym, że to jest dla ryb (innego nie było) i czy samo jako takie nie zaszkodzi to mojej modliszce? Wiem, że to na niedobory, może dlatego tak się tym oblizywała.
Na czas wylinki, która zbliżała się wielkimi krokami (naczytałem się co robi modliszka przed wylinką i to właśnie robiła), włożyłem ją do osobnego pojemnika, żeby jakiś świerszcz jej nie zjadł. Niestety mam nauczkę na przyszłość, bo salaterka była za mała, i gdybym w czas nie zobaczył, że ona jest już w 90% poza swoim starym egzoszkieletem, głową dotykając podłoża, to nie wiem co by się stało. Gażę, która robiła za sufit lekko podniosłem i ona w mig wylazła, cała zdezorientowana na początku i od razu poleciała znowu siedzieć na suficie (jeszcze 2 dni ją tam trzymałem, żeby pancerzyk jej stwardniał). I teraz widzę, że ostatnia noga po prawej straciła chyba chwytaki, ale nie przeszkadza jej to w niczym, a nawet używa tej nogi do łapania się, więc nie do końca jest ona uszkodzona (jest tam jakaś jakby czarna prosta narośl na zakończeniu i jakby chwytaki trochę wyżej ale pojęcia nie mam). Zresztą Kakadu sprzedało mi ją i tak uszkodzoną, bo na jednej kosie nie ma ona tej dodatkowej nóżki, którą używa do chwytania się obiektów nie pokarmowych, ale już widzę, że po tej wylince ma taki zalążek tej nóżki, czyli goi się, a raczej odrasta.
2. Największy problem czyli Orchidea. W tej chwili jest ona L2, nadal może jeść tylko muszki owocówki, ale ale. Ona siedzi tylko i wyłącznie na suficie, w ogóle nie poluje. Wrzucam z 50 takich muszek i może upoluje jedną. Ostatnio jak jej nawilżałem terrarium (ma oddzielne, nie bójta się), to postanowiłem parę małych kropelek wody polać koło niej. Bidula zaczęła chłeptać jak szalona.
Proszę, doradźcie mi jak lepiej się zająć Orchideą, bo brązowa modliszka sama się sobą zajmuje, a ta jest jak inwalida, wszystko trzeba jej pod łeb podkładać.
Proszę o ogólne uwagi do obu modliszek, co byście zrobili lepiej, czy jest nieźle etc. A przede wszystkim proszę o radę, jak lepiej się zająć moją różowiutką Donną.
Załączam także do Waszego wglądu terraria i zdjęcia Belli (brązowa) i Donny. Sorry za kiepską jakość.
2015-06-04 03.32.02.jpg 78,34K
10 pobrań
2015-06-04 03.32.36.jpg 68,41K
10 pobrań
2015-06-04 03.35.46.jpg 70,85K
9 pobrań
2015-06-04 03.36.10.jpg 71,85K
9 pobrań
Pozdrawiam
Roman


Znajdź zawartość
Mężczyzna
