Zwracam się z wielką prośbą o identyfikację owada.
Nie jestem miłośniczką owadów, najchętniej wyniosłabym się w krainy wiecznych śniegów - strasznie boję się wszelkiego robactwa i owadów!
Kilka miesięcy temu przeżyłam prawdziwy horror. Kupiliśmy synowi chomika, po 2 miesiącach chomik zdechł, wyniosłam klatkę do piwnicy. Powiedziałam nigdy więcej chomików, strasznie hałasują w nocy. Niestety pudełko z karmą dla chomika zostało na półce a my wyjechaliśmy na urlop na dwa miesiące. Po powrocie do domu przeżyłam szok jak odkryłam białe larwy w tymże pudle. Rozlazło się dziadostwo na pół pokoju. Robiliśmy w mieszkaniu kilkudniowe mega sprzątanie. Zwłaszcza ten pokój obejrzałam od stóp do głów, robiliśmy nawet malowanie, mąż odrywał listwy przypodłogowe, silikonem kleił. Czyściłam wszystko, połowę rzeczy wyrzuciłam na śmietnik... przeżyłam traumę, nie jadłam kilka dni, sprzątałam dniem i nocą bo się naczytałam o tym dziadostwie... nie mogłam spać itp. itd. Non stop rozglądałam się po ścianach, szafkach, meblach.... nawet wszystkie dywany oddałam do dezynfekcji.To było jakoś w październiku.
Teraz, od dwóch tygodni czasem na ścianie, właśnie w tym pokoju w którym miałam problem, zobaczę to coś na zdjęciu. Nie wiem, czy to jakieś niedobitki sprzed kilku miesięcy, czy to coś przylatuje z dworu. Widziałam coś podobnego za szybą w oknie. Mieszkam w bloku, przy krzakach, drzewach, ogródkach działkowych, niedaleko jest też las. Boję się. Znów nie dam rady jeść, nie mogę spać, cały czas mnie swędzi całe ciało, boję się wychodzić z domu bo wydaje mi się, że w tym czasie inwazja jakaś panuje. Mam dwoje małych dzieci i ciężko mi jest nawet się uśmiechać. Kilka razy dziennie odsuwam łóżka i sprawdzam czy aby tam coś nie siedzi. Patrzę w ściany i sufity. Chce mi się płakać! ![]()
A wszystko przez to, że zapomniałam wyrzucić karmy dla chomika. Mam nadzieję, że to nie mole...
Proszę pomóżcie.
Zaraz zwymiotuję ;-(


Znajdź zawartość
Kobieta

