Skocz do zawartości

Wesprzyj serwis, wyłącz reklamy  
1 raz na nowej odsłonie? | Problemy z zalogowaniem?


Yollo

Użytkownik od 31 maj 2012
W tej chwili Niedostępny
Ostatnio aktywny wrz 14 2012 12:09

Moje tematy

Problem z N. chromatusem

11 września 2012 - 16:24

Witam,

Kiedyś już pisałam z powodu dość ekscentrycznego sposobu na linienie mojego chromka (stawanie na czubkach odnóży, wyskakiwanie z wylinki, turlanie się). Zawsze przysparzało to takich problemów, że trzeba mu było jakoś pomagać, bo biedaczek nigdy do końca nie wychodził sam.

Dziś (albo raczej wczoraj) znów coś mu 'odwala'. Mianowicie leży na pleckach co najmniej od 19 wczoraj (dopiero wtedy to zauważyłam). Leży, co jakiś czas energicznie machając, potrząsając odnóżami. Pomyślałabym, że to wylinka gdyby nie mały fakt. Liniał z L8 na L9 ... 4 września. Czyli tydzień temu. Wylinka ta wyjątkowo była masakrycznie porwana, dosłownie każde odnóże było w co najmniej jednej części i to porozrzucane po całym pudełku.

Mój maluch będąc obecnie w stadium L9 ma śmieszne 2,5DC więc nie wysilałam się nawet z próbą wyseksowania go, bo nawet zrobienie fotki wydaje się kłopotliwe (nie lubię baletów ze szklankami etc).

I tutaj moje pytanie, leży już prawie dobę, co jakiś czas tylko wymachując odnóżami (mam dziwne wrażenie, że 2 z nich pozostają jednak ciągle nieruchome, ale to pewnie tylko moja histeria). Więc chciałabym może zapytać - on naprawdę jest tak ekscentryczny, że coraz dziwniejsze akcje w jego wykonaniu są normą czy może mu się już zbiera do... pajęczego piekła? Albo coś jeszcze innego?


Wrzucę zdjęcia, może ktoś zauważy coś nienormalnego, albo i dobre oko mi przy okazji powie, czy to chłopczyk czy dziewczynka (przede wszystkim jednak proszę o odpowiedź, czy coś jest z nim "nie tak")
http://img145.imageshack.us/img145/5758/35813066.jpg
http://img411.imageshack.us/img411/7056/52053015.jpg
(to co mu leży przy głowie to właśnie pozostałości po wylince, na razie nie chcę mu grzebać póki się nie uspokoi)

Dziwnie sposób na linienie

31 maja 2012 - 16:23

Witam,
Jeden z moich maluchów (od kiedy go mam - L2) praktykuje dość dziwny sposób linienia, co kończy się zazwyczaj tym, że muszę mu pomagać pozbyć się wylinki, ale do rzeczy.
Jak wiem, że ptaszniki zaczynają linieć na pozycji grzbietowej ew na boku, tak mój wyjątkowo kładzie się na brzuchu plackiem, po czym gdy karpaks zacznie pękać "staje na palcach" próbując się z niego wydostać. Gdy mniej więcej mu się to udaje, przewraca się na bok gdzie zajmuje się swoimi odnóżami, wiadomo - doprowadzanie limfy i te energiczne ruchy.
Cały czas jego odwłok jest jednak "uwięziony" w starej wylince. Po kilkunastu minutach zaczyna się on TURLAĆ (dziś przechodzi wylinkę L6 na L7 więc naliczyłam się 2 obrotów o 360').
Potem leży, leży, a jak wstanie to jak gdyby nigdy nic idzie sobie dalej. Sporą część odwłoka jednak ciągle mając w wylince.

Zawsze przed i czasem nawet w trakcie wylinki podnoszę mu wilgotność do tego stopnia, że przekracza ona niemal 80%.

Dodam, że jest on wyjątkowo mikry, bo przez pół roku, będąc teraz już L7 nie przekracza 1,5DC. Gdzie chromki znajomych, będąc nawet w L5 są nie tyle tego samego rodzaju co większe. A na brak pożywienia nie narzeka bo zawsze dostają wszystkie moje maluchy jedzenie 2-3 razy w tygodniu.

Jest to nie tylko odrobinę zabawne ale i niepokojące, bo zawsze po wylince, nawet do 2dni po muszę mu pomóc pozbyć się niechcianego "ogona" który się za nim wlecze.
Ktoś może ma podobne "przygody" jeśli chodzi o ptasznicze fanaberie? Albo ma jakiekolwiek wytłumaczenie na tą ptaszniczą jogę?






© 2001-2026 terrarium.pl. Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są wykorzystywane do emisji spersonalizowanych reklam. Więcej. Korzystając akceptujesz Regulamin.