hmmm... nie chiałabym być posądzona o jakąś "antyreklamę"
primo... dziękuje za odpowiedzi a przede wszystkim dobre słowo na temat psa mam nadzieję że masz racje ale dzisiaj śmigam do weterynarza tak na wszelki wypadek
co do podłoża... wszystko było w miare w pożądku dopuki żółw był w ciągłym ruchu był już leciwy ale bardzo lubił wędrować jak zapadł w sen zimowy łebek schował w skorupę i cicho siedział niczego był się nie zorientowała- ja na studiach więc to mama przejęła pałeczkę i ona się nim zajmowała Pryskaliśmy go wodą i podawaliśmy to co zwykle mu smakowało ale od jakiegos czasu miał coraz gorszy apetyt i oczy mu napuchły Więc do weta Dał kropelki z witaminkami i odesłał do domu bo pewnie apetyt mu zmalał z owodu dłuuugiej i sotrej zimy Niedawno wyjęłam gada coby go umyć, natłuścić i zmienić podłoże (zimą mama to robiła i niczego jak zwykle nie zauważyła ) wtedy zobaczyłam że na całej szyi i na skórze wewnątrz pancerza ma nagromadzony torf (to świństwo mu się poprzyklejało i zaczęło się rozkładać!) nic więcej nie mogłam zrobić jak oczyścić pożądnie i do weterynarza 2 tygodnie walczyliśmy- torf wywalony, żółw na gazetach i papierach coby go maksymalnie osuszyć i nagrzewanie, codzienna dawka zastrzyków i ciepłe kąpiele Nic nie pomogło a widok był koszmarny Nie mam pojęcia czy to bakterie ale podejrzewam że to grzybiczne jakie leki podawał też nie wiem bo się kompletnie na tym nie znam Chciałam wszytkich przestrzec bo strzeżonego Pan Bóg strzeże
no nareszcie jakaś sympatyczna odpowiedź... bez wrzaskow i wymadrzania ludzie...! walka o ogien na tym forum tak to wy nikomu nie pomozecie...
wyjasniajac... ja nie jestem wielkim znawca ani hodowca... zolwia mialam lat ok 15 i nic sie gadzinie nie dzialo duze bydle bylo (ok 13 cm) wypasione i zadbane tylko teraz jakos nie wyszlo sentyment pozostal ale na razie nie chce miec kolejnego wystarczy...
co do torfu... na tym tez sie nie znam ale wydawalo mi sie ze jak znany, ze sklepu zoo, kokosowy, podobno sterylny to wszystko bedzie okey a tu qpa czy on czyms zaprawiany...? nie mam pojecia ale (podbno) specjalny dla gadow... tyle lat trzymalam zolwia na piasku albo drobym zwirku i nic mu nie bylo a teraz mnie podkusilo i... dobrze na tej zmianie nie wyszedl jeszcze raz przestrzegam!
w kwestii diety... ja przez 15 lat karmilam zolwia zielenina, warzywami i owocami i wszytko bylo w jak najlepszym porzadku jadal mniszek, salate, jablka, gruszki, banany, brzoskwinie (nawet slodkie pomarancze skubnal), uwelbial arbuza (slodkie to i soczyste), ogorka i nad wyraz rzucal sie na kwiaty mniszka i truskawki i fajny chlopak byl! ani krzywicy ani awitaminozy wsio jak sie patrzy! a miesa ani jajka gotowanego nie jadal bo nie lubil wiec wielkie spory na temat bialka mnie troszku przerazaja bo gdybym kilkanascie lat temu to slyszala... poczatkujacym hodowcom i pasjonatom to na pewno nie ulatwi
pozdrawiam wszystkich krewnych i znajomych krolika