Skocz do zawartości

1 raz na nowej odsłonie? | Problemy z zalogowaniem?


zdrowie

* * * * * 1 głosów  
Agama brodata yellow




  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć
1 odpowiedzi na ten temat

#1 ekneller

ekneller
  • Terrarysta
  • Z nami od: 3773 dni
  • Polska / Podkarpackie / Rzeszów
  • Płeć: Kobieta

Napisany 08 lipiec 2018 - 12:18



Opis:
Agama brodata, yellow
Wiek: 9 lat
Ostatnie badanie kału 10/2016, przeleczona na robaki, badanie krwi: lekko podniesione parametry wątrobowe- zalecona dieta z ograniczeniem kalorii
Wcześniej badanie kału co roku, każdorazowo przeleczana na robaki
Nosicielstwo kokcydiów od lat- nigdy nie leczona z powodu przebiegu bezobjawowego i niebezpieczeństwa terapii
Dieta: głównie szarańcze, świerszcze rzadko (brak zainteresowania), Soophobas, parę razy larwy moli, jabłko, physalis, rzadko kawałeczek maliny + odżywki i witaminy kupowane regularnie na giełdzie w Hamm (Niemcy)
terrarium z żarówką grzewczą 60 Watt i lampą kompaktową UVB 200 26 Watt wymieniana co 6 miesięcy.
Podłoże: korek naturalny.
Niewyprowadzana na zewnątrz
 
*********************************
 
Witam,
 
chciałam opisać przypadek mojej 9 letniej agamy brodatej, bo może się komuś kiedyś przydać. A wiem, że były już takie przypadki, bo gdy to wszystko się zaczęło, wyczytałam co możliwe na portalach terrarystycznych. Same przypadki śmiertelne. A SZANSA JEST !!
 
23.06. w sobotę zauważyłam, że moja agama dziwnie co chwila rotuje i skręca głowę na lewą stronę, było to jeszcze dyskretne. Poza tym biegała, normalnie jadła z apetytem i normalnie się wypróżniła. Częściej niż zazwyczaj zauważyłam jednak pojedyncze tiki mięśniowe, więc podałam jej dodatkową dawkę witamin a w poniedziałek zamierzałam pójść do weterynarza.
 
Nazajutrz w niedzielę rano wystąpiło porażenie całej lewej strony ciała, agama nie mogła chodzić, kręciła się tylko bezcelowo w kółko na brzuchu ciągle na lewo z użyciem prawych łapek, nie unosiła ciała, a wzięta na ręce lub po przypadkowym wspięciu się na wzniesienie przekręcała się wokół własnej osi na lewo nawet kilka razy, lewe oko było ufiksowane w dół a prawe w górę i do tyłu, zwierzę było strachliwe na głośniejsze tony i niespokojne. Poza tym wypróżniła się z dużą ilością świeżej krwi. Skóra, oczy i język były białe, broda maksymalnie czarna. Agama ciężko oddychała. W te pędy pojechałam z nią do kliniki weterynaryjnej w Ahlen (Niemcy).Tam agama ponownie wypróżniła się ogromną ilością już tylko samej krwi i zwymiotowała niestrawionym pokarmem, który zjadła dzień wcześniej. Umierała mi na rękach. Weterynarz wykonał podskórny wlew płynów, zastrzyk przeciw nudnościom, przeciwbólowy i z wapniem. W sumie z 10 injekcji w różne rejony ciała... W rentgenie nie wykryto żadnych ciał obcych, żadnych złamań (agama nie upadła!!). Powiedziano mi, że agama jest już stara i że prognoza jest bardzo zła. Badanie kału wykazało jak zwykle robaki i kokcydia. Dostałam kilka strzykawek z antybiotykiem, w sumie miałam je podawać 3 tygodnie 1 dziennie. W stresie nie zapamiętałam na co dokładnie te antybiotyki. Na robaki leczenie nigdy nie trwało tak długo. Ale tego antybiotyku wogóle nie podałam, agama była za słaba, aby coś przełknąć, zresztą obawiałam się, że w tym stanie nie przeżyje nocy. W domu jeszcze 2 razy wymiotowała niestrawionymi resztkami. Wieczorem wykąpałam ją długo w letniej wodzie. W nocy kilka razy zrywała się niespokojna. Przeżyła noc. Nazajutrz miałam się zgłosić do mojej weterynarki w Kamen (Niemcy). Tam już czekał fax z wypisem z Ahlen. Opowiedziałam mimo to całą historię z detalami. Weterynarka zbadała brzuch i jamę ustną. Krwi nie pobrała, bo mogło to zabić agamę. Powiedziała, że już nie ma szans, bo to mógł być udar lub przerzut guza do mózgu lub jeszcze coś innego ciężkiego, i żebym uśpiła zwierzę, bo się zapewne męczy. Ja kazałam podać te same leki co wczoraj a po tym zabrałam zwierzę do domu. 
Od tamtej pory na szczęście więcej nie wymiotowała. Miała jedno niewielkie krwawienie. Paraliż, niepokój, ciężkie osłabienie się jednak utrzymywały. 
 
Zauważyłam, że agama chce ciszy i ciemności a poza tym leżenia na płasko. To jej pewnie pomagało w utrzymaniu równowagi i ograniczeniu metabolizmu oraz aktywności enzymów trawiennych. Bez lamp przeżyła kolejne dni. Od ok. 28.6 włączałam na dzień tylko lampę UVB. Od mniej więcej 1.7 dołączyłam lampę grzewczą, ale bez bezpośredniego napromieniowania agamy- tylko do podniesienia temperatury w terrarium. Trzeba obserwować zwierzę, czy ono to akceptuje. 
 
Miseczki w wodą usunęłam z terrarium, żeby sparaliżowana agama się przypadkiem w nich nie utopiła. 2x dziennie spryskiwałam sztuczne rośliny wodą. Codziennie 2x kąpiele w letniej wodzie. Nie masowałam brzuszka. Choć raz przy kąpieli wyczułam duży guz w rzucie żołądka, guz był przesuwalny, choć mogła to być też powiększona wątroba. Guz malał z czasem. Kolor skóry i oczu się normalizował. Stan się stabilizował. 
 
Codziennie usiłowałam jej podać wodę ze strzykawki ale bez powodzenia. Ok. 2.7 zauważyłam przy kąpieli, że agama pije. Piła bardzo dużo prawie przy każdej kąpieli. W między czasie pojawił się 2x mocz z dużą ilością kwasu moczowego. 
 
Od 3.7 zaczęłam podawać ze strzykawki odżywkę Repashy super food Veggie burger 1 łyżeczkę (patrz zdjęcie) rozpuszczoną w paru mililitrach mleka sojowego na rzadką papkę 1 ml dziennie. To może być też inny preparat, ale główna reguła DUŻO WAPNIA I WITAMINY B1- wręcz przedawkowanie. Po 3 dniach podawałam rozcieńczone z wodą papki dla niemowląt- tylko te przeciery ze wszystkich warzyw i mięsa (makaron wyrzucałam) + oczywiście łyżeczka Repashy. Bo moja hipoteza na te objawy to żaden guz czy udar, tylko:
1) ostry niedobór witamin i makroelementów z powodu zaburzenia wchłaniania przy rozległym zapaleniu jelita lub 
2) ostra niewydolność wątroby z zaburzeniem krzepnięcia i encefalopatią. 
 
Obecnie jest 8.7. Od 5.7. objawy neurologiczne ustępują. Aktualnie oprócz jeszcze dyskretnie słabszej lewej strony ciała zauważalnej przy bieganiu, nie ma żadnych objawów. Przedwczoraj pojawił się normalny stolec ! Agama porusza się normalnie, zbornie. Głowa i oczy poruszają się jak zwykle. Zwierzę wygląda na całkowicie zdrowe. Odpoczywa oczywiście częściej niż zwykle.
 
Terrarium gruntownie wyczyściłam z użyciem Wipe Out (patrz zdjęcie), wiele rzeczy (pojnik, sztuczne rośliny, korek) wymieniłam na nowe. Za dużo nie chciałam zmieniać, bo zmiana otoczenia, to dodatkowy stres dla zwierzęcia.
 
Oczywiście nie wiem, co będzie dalej. Ale na razie jeszcze przez 2 tygodnie będę ją karmiła ze strzykawki moją miksturą, aby ją nasycić witaminami i składnikami odżywczymi i aby jelito się dobrze zagoiło i nic go nie podrażniało. A potem będę w pojemnikach pokazywać agamie jej przysmak szarańcze i jeśli będzie chciała zaatakować, to będzie już ten czas, aby jej je zacząć podawać. Pewnie najpierw zmielone w moździerzu z wodą a potem same odwłoki. Nie wiem, kiedy się odważę na normalne karmienie. Ale to daleka przyszłość. Ważne aby nie brakowało składników odżywczych i witamin i aby zwierze było energiczne, nie miało żadnych dolegliwości. 
 
Dodam jeszcze, że ok. 4 lata temu agama tez miała 1x krwawy stolec. Przez tydzień nie chciała jeść jednak stan ogólny był całkowicie normalny i nie było paraliżu. Weterynarz od gadów w Paderborn (Niemcy) stwierdził, że to musiało być zaczopowanie. Rentgen wtedy też niczego nie wykazał. Kolonoskopii, która jest możliwa w Bielefeld (Niemcy) nie wykonałam, bo narkoza mogła zabić zwierzę. Weterynarz chciał natychmiast operować, dając i tak marne szanse na przeżycie narkozy i operacji. Nie zgodziłam się, bo zwierzę czuło się ogólnie dobrze. Kilka dni 1x dziennie weterynarz przepłukiwał jelito płynem uzyskując papkę z niestrawionymi kończynami dorosłych szarańczy- z kolcami. To było prawdopodobnie przyczyną krwawienia, więc od tamtej pory podawałam same formy sub adult lub młodsze, wszystko miękkie. 
 
Patrząc na to co biedne zwierzę przeżyło, to jestem z niego dumna i cieszę się że dała radę. Mam nadzieję, że stan się ponownie nie pogorszy. 
 




Podobne tematy: Agama brodata yellow     x


#2 ekneller

ekneller
  • Terrarysta
  • Z nami od: 3773 dni
  • Polska / Podkarpackie / Rzeszów
  • Płeć: Kobieta

Napisany 18 lipiec 2018 - 18:51

10.7. pojawil sie jeszcze jeden krwawy stolec (niewielka ilość świeżej krwi i spory stary skrzep- jak odlew jelita). Agama 2 dni była słabsza, ale od tamtej pory jest coraz mocniejsza, stolce normalne. Broda już nie jest czarna, mam wrażenie, że stres i ból, który ją powodowały ustąpiły. Jest aktywna, czuwa z otwartymi oczami. Co 2gi dzień daję jej te papki opisane powyżej ze strzykawki a ostatnio dodałam do diety przecier z jablek i malin dla niemowląt, bo te owoce chętnie zawsze jadła. Oczywiście codziennie jest kąpana i wtedy pije wodę.  

 

Będę pisać na bieżąco, bo może się te epistoły komuś kiedyś przydadzą.







0 terrarystów przegląda to forum

0 zarejestrowanych terrarystów, 0 gości, 0 anonimowych terrarystów





© 2001-2019 Copyright by terrarium.pl. Korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies (punkt 1.8 regulaminu).