Skocz do zawartości

1 raz na nowej odsłonie? | Problemy z zalogowaniem?


zdrowie

- - - - -  
Choroba oczu gekona czy może coś więcej?




  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć
11 odpowiedzi na ten temat

#1 Tizzy

Tizzy
  • Terrarysta
  • Z nami od: 2486 dni
  • Polska / Mazowieckie / Piaseczno
  • Płeć: Kobieta

Napisany 20 czerwiec 2018 - 22:31



Mam około 5 letnią gekonicę, Namirę, która od 16 maja jest leczona z uwagi na problemy z oczami. Opowieść będzie dość długa bo sam proces leczenia trwa już ponad miesiąc. Na początek trochę informacji o warunkach życia – terrarium 80x40x40; podłoże drewienka bukowe duże; brak UVB, ogrzewanie + oświetlenie zapewniane przez żarówki; temperatura w chłodnym obszarze około 26-28 stopni (zależnie od temperatury pokojowej); ogólna temperatura ok 30 stopni; witaminy i wapń podawane z pokarmem; miseczka z wapniem w terrarium; pudełko z wilgotnym substratem w terrarium (początkowo był wermikulit w woreczku z moskitiery, by jaszczurki nie mogły bo przypadkiem zjeść; obecnie wypróbowuje torf); w terrarium żyje też druga jaszczurka w podobnym wieku, Azura – z nią nie ma żadnych problemów. Jest duża, ruchliwa i żarłoczna.

 

Zaczęło się od tego, ze zauważyłam nietypowe zachowania ze strony Namiry: leżenie w losowych miejscach w terrarium, apatyczność, utratę zainteresowania pokarmem (na widok mącznika przez moment przyspieszał jej oddech i otwierały się szeroko oczy, ale nie próbowała polować tylko od razu traciła zainteresowanie) i przede wszystkim nieotwieranie oczu. Lewe oko było praktycznie ciągle zamknięte, prawe otwierała czasami. Zdołałam zauważyć w kąciku lewego oka białą plamę co skłoniło mnie by jak najszybciej odwiedzić gadziego weterynarza.

Po przeglądaniu opisów podobnych przypadków w internecie podejrzewałam pozostałości wylinki w oku lub owrzodzenie rogówki. Było to możliwe bo Namira miewała często lekkie problemy z wylinkami objawiające się tylko pozostałościami wylinki w nosie (usuwanej co jakiś czas przez weterynarza). Druga jaszczurka, Azura, linieje zawsze i od zawsze wzorowo (zero jakichkolwiek pozostałości) i ogólnie jest w doskonałej kondycji.

 

Pierwsza wizyta miała miejsce 16 maja. Weterynarz wydobył spod powieki lewego oka fragmenty wylinki, ale biała plamka na oku pozostała. Weterynarz podejrzewał infekcję i zalecił podawanie kropel – Difadolu i Gentamycinu – przez tydzień. Podczas tego tygodnia jaszczurka przestała otwierać również prawe oko. Zaczęłam podejrzewać że i w nim coś siedzi. Ogólnie przez tydzień stosowania kropel nie było żadnej poprawy, stan bez zmian ani na lepsze ani na gorsze. Na konsultacji po tygodniu weterynarz szukał czy pod powiekami nie plączą się jeszcze jakieś pozostałości wylinki. Podał również Namirze zastrzyk z witaminą A i witaminy do pyszczka po czym skierował nas do okulisty. Zasugerował również kąpiel w płytkiej ciepłej wodzie by poprawić nawilżenie. Kąpiel w domu wykonałam, nie była to jej pierwsza kąpiel, woda jak zawsze była bardzo płytka. Jednak teraz, być może z uwagi na tymczasową ślepotę, Namira wsadziła dwukrotnie nos pod wodę. Nie wiem czemu, może chciała zbadać podłoże. Były to krótkie momenty, bo natychmiast jej tą głowę wyciągałam, jak i potem całą jaszczurkę – ale zdążyła wciągnąć trochę wody do nosa przysparzając mi strasznie stresujących chwil. Z początku jej oddech wydawał klikający dogłos świadczący o obecności wody w nosie, potem zaczęła też wolniej oddychać. Uniosłam ją ogonem do góry i masowałam klatkę piersiową, chcąc usunąć te resztki wody – co poskutkowało bo trochę wody skapnęło na biurko. Potem na szczęście zaczęła oddychać normalnie. Klikający odgłos również ustał. Obawiałam się rozwoju infekcji ale w kolejnych dniach oddech był całkowicie normalny.

 

Do wizyty u okulisty cały czas dostawała wyżej wymienione krople. Wizyta miała miejsce 28 maja. Okulista zdiagnozował owrzodzenie rogówki  spowodowane zalegającą wylinką. Głęboko spod powieki drugiego oka udało się jej wygrzebać jeszcze trochę wylinki. Kontynuacja leczenia przy pomocy Floxalu i nawilżania sztucznymi łzami. Nowe leczenie dalej nie przynosi widocznych skutków. Jaszczurka otwiera na chwilę oczy po podaniu kropel ale tylko tyle. Poza tym cały dzień siedzi z zamkniętym, cały czas nie chce jeść. Na konsultacji 5 maja pani doktor zaleciła dodanie do Floxalu enzymu, który ma rozpuścić pozostałości wylinki jeżeli jeszcze jakieś tkwią gdzieś pod powiekami poza naszym zasięgiem. Do tego przepisała znowu Difadol i dalsze nawilżanie sztucznymi łzami. W dalszym ciągu nie było widać poprawy – oczy zamknięte, jaszczurka apatyczna i stroni od jedzenia. 18 czerwca na następnej wizycie u okulisty okazało się, że owrzodzenie wygląda na zagojone, pozostał tylko jakiś stan zapalny i opuchlizna spojówki. Został przepisany lek sterydowy – Maxitrol - do podawania przez kilka kolejnych dni. Jako, że jaszczurka schudła (dzisiaj waży 47 gram) zdecydowałam się przymusem podać jej mole woskowe. Zjedzenia całych larw kategorycznie odmawiała, wiec nakarmiona została papką z moli. Otrzymała też wapń i odrobinę witamin.

 

Jej stan na chwilę obecną wygląda nieciekawie. Jest apatyczna, cały czas nie otwiera oczu – nawet powiedziałabym, że teraz jeszcze mniej chętnie je otwiera. Wcześniej, gdy wyciągałam ją do zakrapiania to uchylała lekko oczy. Teraz muszę się bardzo namęczyć i długo zwilżać jej powieki sztucznymi łzami by zaczęła uchylać je choć trochę umożliwiając mi podanie kropli. Nie chce jeść, jest apatyczna i nie wiem czy mam już jakieś przewidzenia ze stresu czy nie, ale wydaje mi się że jakoś mniej pewnie się porusza (chociaż rzadko to robi, głównie gdy ją wyjmuje do podania kropel choć i wtedy jest głównie statyczna). Od jakichś dwóch-trzech dni zauważyłam, że zdarza jej się chodzić i ocierać o podłoże i elementy otoczenia tak jak podczas wylinki (wylinkę miała tydzień temu). W czasie tego miesiąca odkąd trwa leczenie dwukrotnie miała wylinkę mimo tego, że nie je i co najwyżej chudnie - na jej trzy ostatnie wylinki druga jaszczura, Azura, miała tylko jedną. Wylinki przeszła bardzo dobrze, pewnie wpływ miała na to podana w zastrzyku witamina A. Poza tym regularnie oddaje mocz, a po zjedzeniu wylinki również kał.

 

Martwię się, że to już nie tylko oczy ale coś więcej – jutro idę z nią na kolejną wizytę, tym razem znowu do weterynarza ogólnego aby to dokładnie sprawdzić. Miał ktoś do czynienia z czymś podobnym? Patrząc na ten brak poprawy i stopniowe pogarszanie się ogólnego stanu jaszczurki zaczynam się obawiać, że to idzie w bardzo złym kierunku.

 

  

 





Podobne tematy: Choroba oczu gekona czy może coś więcej?     x


#2 MartaCrystal

MartaCrystal
  • Terrarysta
  • Z nami od: 1305 dni
  • Polska / Łódzkie / Łódź
  • Płeć: Kobieta

Napisany 21 czerwiec 2018 - 11:56

Bardzo Ci wspolczuje :(

i widze Twoje mega zaangazowanie w tą sprawe.

 

Pobraliscie wymaz? Wiecie, co leczycie? (chodzi mi o to, czy podawane leki sa trafione).

Widze, ze przerobiliscie dosc duzy zestaw lekow, antybiotyki, chemioterapeutyki, inne, nie dziwi mnie tez niechec jaszczurki do jedzenia i aktywnosci. Pewnie non stop czuje bol i strach.

 

Moze tez warto byloby rozdzielic panny?






#3 Tizzy

Tizzy
  • Terrarysta
  • Z nami od: 2486 dni
  • Polska / Mazowieckie / Piaseczno
  • Płeć: Kobieta

Napisany 21 czerwiec 2018 - 14:24



Początkowo wszystkie leki przepisane przez okulistkę były skierowane na wyleczenie tego owrzodzenia rogówki i usunięcia ewentualnego gruzu komórkowego zalegającego pod powiekami. Po ostatniej wizycie stwierdziła, że zostały tylko blizny, opuchlizna i jakiś stan zapalny ale nie pobierała wymazu. Wczoraj, gdy powiadomiłam ją, że opuchlizna dalej nie schodzi mimo stosowania nowego leku i gekonica wciąż oczu nie otwiera pani doktor zasugerowała, zgodnie zresztą z tym co sama chciałam zrobić, by pójść jeszcze do ogólnego weterynarza i sprawdzić czy coś jeszcze jej nie dolega co blokuje poprawę  :-( Zobaczymy co dziś wieczorem się okaże.

Zapomniałam o tym napisać – Namirę na początku kuracji odseparowałam od drugiej jaszczurki. Głównie dlatego, że musiałam ją wyciągać 4-5 razy dziennie do zakrapiania oczu, a wyszarpywanie jej z jakiejś jaskini z terrarium byłoby bardzo kłopotliwe i stresujące dla obydwu z nich. 

 

Widziałam, że na szczęście w nocy trochę chodziła po tym swoim pudełku, piła wodę. Ale niestety cały czas z zamkniętymi oczami  :-(

 






#4 MartaCrystal

MartaCrystal
  • Terrarysta
  • Z nami od: 1305 dni
  • Polska / Łódzkie / Łódź
  • Płeć: Kobieta

Napisany 21 czerwiec 2018 - 14:38

A czy masz pewnosc, ze gekon jeszcze cokolwiek widzi?

Jesli nie, pewnie tak jak wczesniej, trzeba bedzie ją podkarmiac, niestety.

Podziwiam wytrwalosc.

 

Gdybys czasem byl/a w okolicach Lodzi, moze zajrzyj do Zwierzetarni.

Tu maja dobrych gadzich lekarzy.






#5 Tizzy

Tizzy
  • Terrarysta
  • Z nami od: 2486 dni
  • Polska / Mazowieckie / Piaseczno
  • Płeć: Kobieta

Napisany 21 czerwiec 2018 - 19:42

Zasadniczo sadzę, że nie oślepła. Nawet dziś był moment jak po podaniu kropli uchyliła lekko oczy i zaproponowałam jej żywego mola. Spojrzała na niego dwukrotnie gdy pełzł po ziemi, z niestety bardzo ulotnym zainteresowaniem.  Nie próbowała go zjadać. Ale spojrzała, więc oczy są jeszcze sprawne, przynajmniej w jakimś stopniu. To czy całkiem czy częściowo okaże się, gdy (jeśli) zacznie je w końcu otwierać.  

 

Ja chodzę z nią generalnie do Salvetu w Warszawie, więc też jest nieźle  :wink: 

Byłam z nią dziś właśnie tam na wizycie. Weterynarz próbował pobrać trochę odchodów do zbadania, niestety bez skutku - trzeba będzie przymusowo powciskać jej więcej mączników i przyczaić się na jakiś materiał do badań. Zrobił jej również rentgen, na którym pokazała się jakaś podejrzana jasna plama na brzuchu w okolicach jajnika. Raczej nie jest to nic w przewodzie pokarmowym, bo jaszczurka normalnie wydala gdy już coś zje. Czeka ją próba zrobienia USG, by sprawdzić co to jest. Oby nic poważnego. 

Miałam nadzieję, że może na ten wątek trafi ktoś, kto miał podobne problemy z oczami swojego gekona i się podzieli swoimi doświadczeniami. Mam mimo wszystko nadzieję, że po prostu jakoś wolniej reaguje na leki albo potrzebuje więcej czasu by te oczy doszły do siebie. I nie ma to żadnego związku z podejrzanym cieniem w brzuszku. 

 






#6 MartaCrystal

MartaCrystal
  • Terrarysta
  • Z nami od: 1305 dni
  • Polska / Łódzkie / Łódź
  • Płeć: Kobieta

Napisany 21 czerwiec 2018 - 20:02



Jest tu taka jedna madra pani, @Jaguś sie nazywa.
Moze trafila na podobny przypadek. Ma spore doswiadczenie.






#7 Jaguś

Jaguś
  • Terrarysta
  • Z nami od: 2535 dni
  • Polska / Mazowieckie / Warszawa
  • Płeć: Kobieta

Napisany 22 czerwiec 2018 - 19:30

Wszystkie moje gekony okulistyczne leczyłam właśnie na owrzodzenie rogówki lub ranę ciętą oka. Zestaw leków był taki jak u Ciebie. Zwróć jedynie uwagę, ze większość kropli okulistycznych należy wyrzucić po 2 tyg od otwarcia ( nie wszystkie- niektóre można trochę "przetrzymać"). Część też należy przechowywać w lodówce - przed podaniem wyjmij je, żeby nie zakrapla oka lodowatymi kroplami.

Nie mam pojęcia co się dzieje z oczkami - niepokojące jest to, że za jednym okiem zachorowało drugie. Czy problemy z wylinką na powiekach się już wcześniej zdarzały ? Ociera się teraz bo ja swędzą/ bolą - to normalne zjawisko. Musisz uważać, żeby nie przytarła oka o jakąś ostrą krawędź np ścianki bo sobie skaleczy gałkę.

Generalnie nie można podawać bardzo długo leków wspomnianych wyżej - przy długotrwałym stosowaniu może pojawić się grzybica lub lekooporne zakażenia bakteryjne. U gadów ze wzgl na ich wolniejszy metabolizm stosuje się takie leki dłużej niż u ssaków. Nawilżaj oczy sztucznymi łzami np. Hyabak a nie solą fizjologiczną. Salvet to dobra przychodnia i Pan wet Ł, o którym myślę zna sie na gadach.

Częsta wylinka obecnie związana jest z utratą wagi - to też normalne, że chudnąc linieje. Plamka na brzuszku to wg mnie nic poważnego i to fizjologiczne zjawisko związane z tym, że to dziewucha : )

Kał do badania parazytologicznego można pobrać robiąc umiejętnie lewatywę - musi to jednak zrobić wet gadzi i mający wprawę w tym zabiegu. Wermikulit jest świetny na wilgotną kryjówkę - długo trzyma wodę i nie pleśnieje ( jest nieorganiczny). Czy jesteś pewna, że torf nie jest/ był przesuszony i nie pylił ? To mogło podrażnić jej oczy.

Przydałoby się zdjęcie oczu: gałki jeśli się da i powieki.

Przeczytaj PRIV.






#8 Tizzy

Tizzy
  • Terrarysta
  • Z nami od: 2486 dni
  • Polska / Mazowieckie / Piaseczno
  • Płeć: Kobieta

Napisany 23 czerwiec 2018 - 00:27

Bardzo dziękuje za odpowiedź :)

Problemy z wylinką na powiekach pojawiły się teraz po raz pierwszy :( Wcześniej tylko zdarzało się jej zostawać w nosie. Cieszę się, że to ocieranie się to normalne zjawisko w tej sytuacji, aczkolwiek mam nadzieję, ze na tym etapie to efekt swędzenia nie bólu... Martwiłam się, że może coś złego się z nią dzieje i dlatego tak się ociera. Na szczęście w pudełku w którym przebywa nie ma ostrych rzeczy, to chyba nic jej nie grozi, najczęściej ocierała się o ręczniczek albo kryjówkę z doniczki.

Oczy nawilżam jej właśnie sztucznymi łzami, dokładnie używam Thealoz Duo Gel - mają lekko żelową konsystencję co jest pomocne w jej przypadku. 
Nie wiedziałam, że jaszczurki chudnąć też mogą tak często linieć, to cenna informacja :) 
Co do plamki, mam właśnie nadzieję, ze to nic poważnego a najlepiej właśnie jakieś fizjologiczne zjawisko :) Jutro może wrzucę zdjęcie jak to wygląda na rentgenie. A na USG by to sprawdzić idziemy w środę. 

 

Dr Skomorucha próbował właśnie pobrać kał przy pomocy lewatywy, ale niestety w jelitach pustki. Noc wcześniej poszła jakaś kupa ale prosto do miseczki z wodą. Rano już niewiele z niej zostało poza rozmokniętą breją... Karmię ją codziennie papką z mączników, może coś uda mi się w końcu złapać i zawieść doktorowi do zbadania. 

Co do torfu to ona jeszcze z nim styczności nie miała. Wstawiłam go do terrarium dopiero jakieś dwa tygodnie temu (a Namira jest odseparowana już od miesiąca) i staram się pilnować tego, by nie był nigdy na tyle suchy by pylił. Za do druga jaszczurka, Azura, uwielbia spać w tym pudełku na wylinkę i grzebać w tym torfie. Już myślałam parę razy, że będzie może jakieś puste jajka składać ale prześwitująca zawartość brzucha na to nie wskazuje póki co :P Kto wie, może potem wrócę z powrotem do wermikulitu, dla torfu na pewno znajdę jakieś inne zastosowanie już poza terrarium ;)

 

Pojawia się nadzieja, że może jednak w końcu coś zaczyna się poprawiać, bo dziś widziałam jaszczurkę chodzącą z lekko uchylonymi oczami. Jedno z oczu otworzyła na jakiś czas nawet całkiem szeroko. Może (oby) to faktycznie kwestia wolniejszego metabolizmu i nowy lek potrzebował więcej czasu by zacząć zwalczać to co pozostało. Na dniach się okaże, mam nadzieję. 

Jutro wrzucę zdjęcia jak obecnie wyglądają oczy/powieki. Generalnie same gałki oczne jeżeli mam okazję je widzieć, wyglądają już całkiem przyzwoicie. Opuchlizna spojówki też nie jest jakaś widowiskowa, bardzo rzucająca się w oczy. Powieki wydają się  być takie nabrzmiałe i jaszczurka ma problem żeby je szerzej otworzyć - szczególnie w przypadku lewego oka (z prawym jest już lepiej ale ono było mniej chore).

Teraz mogę wrzucić informacyjnie jak lewe oko wyglądało na początku kuracji, czyli około miesiąc temu. Widać trochę białą plamę albo nawet plamy na oku. Obecnie wydaje mi się, że już ich nie ma, chociaż niestety dawno nie udało mi się zobaczyć tego oka w takim "rozwarciu" jak na zdjęciach.

https://drive.google.com/file/d/1tQp5AcjR_vgWdpSmLmZTmXERDLxPceEQ/view?usp=sharing - tu widać też zatkaną dziurkę od nosa - już teraz jest oczywiście czysta ;)https://drive.google.com/file/d/1oKSOaQzh5Gp1o0wxo3fdkp2-4yAaO2SP/view?usp=sharing - tutaj zbliżenie, choć nie wydaje mi się, by dzięki niemu było widać cokolwiek więcej. 

Stan bieżący jutro, bo teraz już za ciemno by robić zdjęcia. 

 






#9 Tizzy

Tizzy
  • Terrarysta
  • Z nami od: 2486 dni
  • Polska / Mazowieckie / Piaseczno
  • Płeć: Kobieta

Napisany 23 czerwiec 2018 - 23:17



Niestety dziś jest znowu gorszy dzień, oczy pozostawały raczej całkiem zamknięte i nie udało mi się sfotografować nic poza powiekami.

Poniżej link do zdjęcia powieki lewego oka (czyli tego, które było bardziej chore). Załączam je w ten sposób by zachować oryginalną rozdzielczość i jakość. Zażółcenie powiek to pozostałości barwnika, którego używała okulistka.
https://drive.google.com/file/d/122TllmMcfrvX7ipRMcqyvY5Qks5jOGGk/view?usp=sharing

 

Tutaj zdjęcie prawego oka. Chyba nawet jest delikatnie rozchylone. 

https://drive.google.com/file/d/174VuS0D2MAnBZr8UZT4Bu0dpnWvgTul4/view?usp=sharing

 

A tutaj fragment zdjęcia rentgenowskiego. Zaznaczyłam na czerwono to, co zaniepokoiło weterynarza i co ma zostać sprawdzone na USG.
Załączony plik  Rentgen.jpg   35,44K   5 pobrań






#10 Roxi

Roxi
  • Terrarysta
  • Z nami od: 1779 dni
  • Polska / Śląskie / Jastrzębie Zdrój
  • Płeć: Kobieta

Napisany 25 wrzesień 2018 - 21:18

Jaka jest dalsza historia leczenia?







0 terrarystów przegląda to forum

0 zarejestrowanych terrarystów, 0 gości, 0 anonimowych terrarystów





© 2001-2019 Copyright by terrarium.pl. Korzystając z serwisu akceptujesz pliki cookies (punkt 1.8 regulaminu).