Nie wiem co to za skorpion ale niedawno byłam w podobnej sytuacji - znalazłam skorpiona w pracy ( pracuje na międzynarodowym lotnisku ) i też zatrzymalam go u siebie i stworzyłam mu odpowiednie warunki. Ja z początku miałam jeszcze dużą pomóc ze strony pogody bo słońce świeciło i było ciepło ale teraz nie masz tego bonusa. Zatroszcz sie o odpowiednią temperaturę i stały dostęp do wody(plaskie naczynie żeby się nie utopil). Na początek może daj mu jakiegoś martwego robaka żeby się nie stresowal obecnoscia innego zywwgo insekta w swojej okolicy:) nie wiadomo kiedy jadł i jak zniósł pozdróż, z pewnością musi dojść do siebie
A jak już go zidentyfikujesz to nic tylko buszowac po tym wspaniałym forum i zbierać informacje o tych niesamowitych istotach!
Pozdrawiam, zycze wytrwałości i satysfakcji z posiadania skorpiona
Pierwsze dzieci już smigaja samodzielnie po terrarium. Dzisiaj planuje przenieść je do innego pojemnika gdzie nie maja możliwości żeby się wspinać po sylikonie ku górze. Okazało się że mam jakieś mini roztocze czy jakieś inne mini insekty w tterrariim i Dwa z młodych chyba palaszowaly w tej okolicy... matka z reszta dzieci siedzi w norze ktora sobie wykopala...
Moi drodzy jestem totalnym laikiem ale dzięki temu forum i przez moje miękkie serce zastanawiam się nad zatrzymaniem całej rodziny. Myślę że jak oddziale samce od samic zapobiegnie kolejnym ciazom. Evtl oddam dzieci do zoologicznego A matkę zostawięzostawię chyba jej u mnie dobrze skoro się mnozy
Nigdy w życiu nie myślałam że będę miała takie hobby ale przypadek sprawił że uratowalam jedno istnienie i dzięki temu nawet je pomnożyłam o kolejne !
Moi drodzy... mam dla Was wspaniała wiadomość!
Jakoś nie potrafiłam oddać mojego skorpiona więc stworzyłam mu na szybko w miarę dobre warunki: kabel grzewczy w podłodze terrarium ukryty w ziemi z drzewa kokosowego, do tego kilka dekoracji z drewna i kory oraz mini basen i szczepka aloesu, dużo słońca, codzienne spryskiwanie mgiełka i świeży swierszcz mniej więcej raz na tydzień.
I tak sobie wypoczywal i wygrzewal się w słońcu, apetyt dopisywał, aż tu nagle wczoraj podczas rutynowej kontrolki moim oczom ukazał się wspaniały widok...
Dziękuję pięknie za informacje! Podjęłam decyzję żeby malucha oddać w ręce profesjonalistów- chociaż chętnie bym go zatrzymala, obawiam się że nie podołam temu wyzwaniu.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia:)