Moja S.gastrica samiec mam go od L1, wczoraj przed południem przechodził, u mnie swoja szóstą wylinkę podczas, której coś poszło nie tak i stracił prawą "łapkę", poleciało trochę hemolimfy, z przedplecza wystaje tylko taki mini kikut.
Biedaczek leżał w szoku cały dzień na dnie swojego pudełka, ale około północy podniósł się i powoli przeszedł zwisać na górę. Dzisiaj rusza się całkiem normalnie, własnie spija sobie wodę ze ścianek. Jeszcze mu nie wrzucałem żadnego jedzenia, wiec nie wiem czy w miarę sprawnie idzie mu polowanie.
Ok historia przedstawiona, teraz pytanie: czy sprawnie i bez problemów przejdzie kolejne linienie? Jak się domyślam to raczej mu nic nie odrośnie....