Witam wszystkich.
Mam AJP od jakis 4mcy. Po pierwszych kilku dniach w naszym domu zaczal quilling wiec normalne dla mnie bylo ze sie drapal i stal sie malo przyjazny. Z tego co wiem to trwa to ok miesiaca u mojego Carlosa sie to jednak przedluzylo troszke. W zasadzie do dzis sie drapie ale nie w tym problem. Staralam sie dac mu czas i nie wyciagac go za czesto bo wiem ze tego nie lubil i czul sie niekomfortowo podczas zmiany kolcow. Jednak jakis ponad miesiac temu jak siedzial u mnie na kocyku odpadl mu kawalek siersci z kolcami. Wszystko wisialo na strupku. Jak go obejzalam to sie okazalo ze po obydwu bokach na granicy igiel i siersci ma strupy i lyse placki. Udalo nam sie dostac do weterynarza nastepnego dnia ale poniewaz mieszkam w malej wiosce w Irlandii nigdy wczesniej nie spotkali sie z afrykanskim jezem. Postanowili go leczyc na roztocza, wiec zastrzyk raz na tydzien i tak przez 4 tyg. Nic nie pomoglo. Wiec teraz mialam mu robic kapiele w jakims roztworze na grzybice co 3dni. Ostatnia kapiel byla wczoraj i zadnej poprawy. Carlos wczesniej jak zwijal sie w kulke to piszczal i wrzeszczal jakby go ze skory obdzierali. Nie ma sie co dziwic bo te rany ma na boku i jak sie zwijal to cala skora sie rozciaga i boli. Ostatnio juz nie krzyczy z bolu ale to chyba dlatego ze caly czas mu ropieje i nie zasycha. Dodam jeszcze ze Carlos je i pije normalnie, biega w kolowrotku kazdej nocy i zalatwia sie jak zwykle gdzie popadnie
jedyne co sie zmienilo to strasznie zdziczal i boi sie kazdego dzwieku.
Blagam pomozcie bo juz nie wiem co robic


Znajdź zawartość
Kobieta
