Skocz do zawartości

Wesprzyj serwis, wyłącz reklamy  
1 raz na nowej odsłonie? | Problemy z zalogowaniem?


marioh

Użytkownik od 04 mar 2004
W tej chwili Niedostępny
Ostatnio aktywny lis 25 2020 01:27

Moje posty

W temacie:Czy dwa samce żołwia czerowonolicego mogą być w jednym oczku ?

25 sierpnia 2016 - 08:21

Witam.

 

To ja oprócz tego, co już napisano wyżej  -  żółw ze zdjęcia to na 98% samiec :)


W temacie:Czy z tego związku będą jajka ?

25 sierpnia 2016 - 08:09

Witam.

 

Wiedząc o tej ranie właśnie dlatego zaproponowałem w kolejnym poście kąpiele w naparze z Rumianku, bo ma on działanie przeciwzapalne, antybakteryjne, jak i przyśpiesza gojenie ran :)


W temacie:Czy z tego związku będą jajka ?

24 sierpnia 2016 - 14:11

Witam.

 

Bardzo dobra wiadomość z tym drugim jajem !

Wygląda jednak, że wszystko może skończyć się naturalnie i bez "wspomagaczy", a to bardzo dobre rozwiązanie... Z racji tego oka nadal sugeruję ciepławe kąpiele w naparze rumianku, bo zarówno dla rany po oku, jak i na rozluźnienie dróg rodnych dobrze to wpłynie.

 

Czekam na dalsze informacje :)


W temacie:Czy z tego związku będą jajka ?

23 sierpnia 2016 - 15:43

Witam.


Eeeeeeeeeeeeeee..... Ale ja nie chcę rozmnażać : )

 

I z tego co zostało opisane wyżej, to bardzo dobra decyzja... :)

 


Ponad tydz. temu zostałam babcią 1 jajka, na dalsze czekam. Jajeczko zostało wyrzucone, a ponieważ jego autorka jest w złym stanie to za ok. tydz. jak się nie pozbędzie reszty jaj widocznych na USG będziemy z wetem dawać oksytocynę. Strasznie się boję, że coś pójdzie nie tak. Pan wet to uznany lekarz znający sie na gadach, co nie zmniejsza mojej paniki... Ma ktoś doświadczenie z oksytocyną przy zabiedzonym żółwiu ( Trachemys) ?

 

Nie chcę Cię jakoś bardzo straszyć, ale jak dla mnie w tej sytuacji niedokarmiony żółw, jego zły stan zdrowia, a nawet to jedno położone jajo nie jest optymistyczne i dlatego dużo wskazuje, że bez pomocy iniekcji z oksytocyny może się nie obejść... Można również zastosować domowym sposobem kąpiele w "ciepłej" wodzie lub chociażby naparze z rumianku, bo takie zabiegi również stymulują i rozluźniają drogi rodne, co czasami pomaga obejść się bez dalszych działań.

 


Dodam, że panna je, śpi, wygrzewa się , ale od początku tj. 2 tyg. nie ma kupki. Wiem, ze pasaż przez przewód pokarmowy trwa ok. 28 dni, ale żeby tak nic ?! Jak na razie oczyszcza jelita ze zmienionej śluzówki.

 

Bardzo możliwe, że przewód pokarmowy jest już fizycznie zablokowany przez pozostałe jaja lub chociażby ich ucisk na niego działający, co właśnie powoduje zagrożenie życia jeżeli samica sama nie daje rady, a odpowiednie środki nie zostaną podane. Dwa tygodnie to jeszcze nie jest powód do paniki, a do tego odpowiednia opieka i "trzymanie ręki na pulsie" wskazuje na pomyślne zakończenie całej sytuacji :)

 


I łypie na mnie swoim jedynym okiem.  Może w tę środę uda się zdjąć jej szwy z usuniętego oka i już nie będzie wygladałą jak mutant z antenkami chowający się do fioletowo opalizującej skorupy ( smaruję ją wodnym roztworem nadmanganianu potasu, bo skorupka nie jest w najlepszym stanie). I tu anegdota: do łazienki wchodzi mój facet ( żółwica ma tam kwarantannę) i mówi:" Jaka piękna ! Jaka duża ! I jak jej lśni skorupa ! Nigdy nie widziałem fioletowego żółwia - co to za gatunek ? " Na to ja wyciągam ku niemu moje pofarbowane dłonie: "Jesteśmy spokrewnione Kochanie. Cieszysz się ? "

 

Dużo przechodzicie razem z samicą i nawet kolorystyczna integracja między Wami się odbywa, ale z tym spokrewnieniem z żółwiami chyba strzeliłaś Sobie trochę w kolano, bo Twoje "kochanie" teraz może wykorzystywać ten fakt przyznania się do rodziny i mam nadzieję tylko pieszczotliwie nazywać Cię "jaszczureczko, czy żmijko" :P

 

Podsumowując:

Świetnie !... i muszę to napisać, że gadzina jest pod dobrą opieką specjalisty, ale tu największa zasługa jest oczywiście Twoja, bo bez dobrych chęci, "wkładanego" serca i ciągle poprawianych warunków mogło by być niewesoło dla żółwicy - gratuluję i dziękuję w imieniu gadziny i swoim za wszystko, co robisz ;)

 

Pozdrawiam.


W temacie:Czy z tego związku będą jajka ?

20 sierpnia 2016 - 16:57


Poza przepisami unijnymi obowiązują jeszcze krajowe. Rozmnażanie wymaga zezwolenia RDOŚ a coś mi się nie wydaje żeby było je łatwo uzyskać.

 

Faktycznie po doczytaniu jak to wygląda w obecnej chwili (przyszłość zapowiada dalsze obostrzenia) otrzymanie zezwolenia zwłaszcza przez indywidualnego hodowcę do legalnego rozmnożenia tego gatunku jest mało prawdopodobne i dalsza dyskusja w tej sprawie mija się z celem :?

 

Pozdrawiam.







© 2001-2022 terrarium.pl. Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są wykorzystywane do emisji spersonalizowanych reklam. Więcej. Korzystając akceptujesz Regulamin.