Mam w terrarium guzmanię, fitonię i fikusa pnącego- roślinki żywe.
Staram się je podlewać średnio co 2 dzień, plus codziennie zraszam żeby utrzymać odpowiednią wilgotność dla anolisa.
Problem polega na tym że rośliny marnieją- wyblakł czerwony kolor liści guzmanii, liście rozety zrobiły się brązowe, uschnięte, natomiast część liści fikusa zwinęła się i pousychała. Jedynie fitonia trzyma się dobrze.
Od parunastu godzin mam anolisa zielonego. Na początku, przez niecałą godzinę siedział w fauna boxie- najpierw siedział w jednym miejscu, brązowy, jednak po paru/parunastu minutach zrobił się zielony, biegał żywo w pojemniku.
Po włożeniu go do terrarium właściwego, przez cały czas pozostawał brązowy (zrobił się zielony dopiero po wyłączeniu oświetlenia na noc i gdy w pokoju ostatecznie zrobiło sie ciemno), raczej ostrożnie badając teren (no może poza skokiem na twarz kota obserwującego go po 2 stronie szyby ) aż w końcu wybrał sobie miejsce na sen i siedzi tam do teraz i śpi.
Czy to jest normalne? Czy związane jest to z tym że terrarium jest większe od faunaboxu więc ostrożniej bada teren?
Co do koloru, to czy jest to kamuflaż czy efekt niepokoju?
(w terrarium mam żywą guzmanię, fitonię, rosliny skaliste, lucky bamboo, mech- nic sztucznego, z tym że wszystko na ziemi, a anolis porusza się wciąż po górnych warstwach zbiornika, gdzie skałki mają kolor łososiowo-brązowy ani razu nie zszedł na ziemię. Temperatura średnia to ok 24-26 stopni, w najcieplejszym miejscu sięga ok 30-32 stopni)
Ponadto wsadziłem mu świerszcza. Przez długi czas obserwował, zakradał się do niego. A gdy w końcu zbliżył sie do niego tak, że świerszcz dotykał go czułkami zachowywał się tak jakby się bał po czym odszedł.
Czy boi sie świerszcza czy nie jest głodny po prostu?