Skocz do zawartości

Wesprzyj serwis, wyłącz reklamy  
1 raz na nowej odsłonie? | Problemy z zalogowaniem?


Malwin41

Użytkownik od 14 lut 2011
W tej chwili Niedostępny
Ostatnio aktywny lis 15 2014 08:55

#171474 Doświadczenia z hodowli karaczana argentyńskiego

Napisany przez Malwin41 na 02 sierpnia 2011 - 00:56

Witam,
Jakiś rok temu zacząłem hodować Agamy Brodate. Jednak moje pociechy po jakiś 2 miesiącach pobytu u mnie zaczęły grymasić co do jedzenia. Świercze nic, tylko mączniki, drewnojady, mole woskowe. Ale jak wiemy mają one sporo chityny i nie mogą być podstawą diety. A więc zaczęło się kombinowanie. Pierwszy strzał poszedł w Karaczana Szarego i był to najgorszy możliwy wybór. Ucieka, łazi po wszystkim nic przyjemnego. Faktycznie szybko się mnoży ale dla 3 agam(w tym 2 dorosłych) trzeba ich skarmiać bardzo dużo, bo za duże to one nie są. Więc trzeba było myśleć nad czymś innym. Gdzieś znalazłem info o Karaczanach Argentyńskich i to okazał się strzał w dziesiątkę. Karaczany duże, jak dobrze wykarmione to pożywne ładnie się mnożą i nie chodzą po płaskich powierzchniach.
Z racji że moje gady coś muszą jeść Dodany obrazek od razu hodowla ruszyła. Tutaj https://www.terrarium.com.pl/zobacz/blaptica-dubia-karaczan-argentynski-112.html znajdziecie pełny opis tego gatunku. Ja chcę przedstawić swoje obserwacje i doświadczenia z hodowli.
Na początek kupiłem od znajomego 200 sztuk, potem z naszego forum przygarnąłem kolejne 200. Warto sprowadzać do hodowli samice z innych hodowli bo zauważyłem że wtedy karaczany szybciej się mnożą. Sam co jakiś czas załatwiam sobie 5-6 nowych samic, i moim zdaniem pobudza to grupę do kopulacji w jakiś sposób. No tak wszystko fajnie ale w czym je trzymać. Najpierw zrobiłem wycieczkę do Ikea. Zazwyczaj mają tam fajne pudła. Kupiłem dość duże pudło(58x40x28) ponieważ planowałem dużą hodowlę żeby móc jeszcze na niej potem troszkę zarobić. Dodany obrazek Do tego pokrywka która zaraz po przyjeździe wylądowała w piwnicy wyciąłem prostokątną dziurę i tam silikonem umocowałem siatkę żeby karaczany mogły swobodnie oddychać i przy okazji żeby domownicy widzieli że jednak tam jakaś pokrywka jest czyli trudniej będzie im się wydostać. Dodany obrazek Osobiście kiedyś zostawiłem otwarte je na cały weekend i nic nie wylazło więc spokojnie można hodować bez przykrywki, tylko przypilnować żeby wytłaczanki było kawałek poniżej linii pojemnika. Podłoża nie stosowałem tylko powrzucałem wytłaczanki(jako domki) i porobiłem w nich dziurki żeby mogły swobodnie wchodzić. Noi tak siedziały sobie w tym pudełku prawie miesiąc a przyrost prawie zerowy. No tak przecież miały za zimno. Karaczany z moich obserwacji poniżej 23 stopni nie rozmnażają się wcale około 26 sporadycznie a w temp 28-32 można je swobodnie hodować. A więc poszukałem co miałem w domu i zacząłem im robić ogrzewanie. Styropian po monitorze, sreberko do pakowania kanapek, stary kabel grzewczy 25w i termostat RT-2 i ogrzewanie gotowe. Dodany obrazek Sreberka położyłem jakieś 5 warstw, może za dużo ale wolałem mieć pewność że dłużej utrzyma ciepło. Cały zestaw działa super. Na początku po włączeniu musi się nagrzać jakieś 2-godziny ale potem termostat włącza się 2-3 razy dziennie na 5 min żeby dogrzać a mam ustawiony na 31 stopni. Co do sprawy oświetlenia ja mam postawione je w kącie więc maja zachowany cykl oświetlenia 24h. Przykrywam im tylko wytłaczankami wrzucone resztki wtedy chętniej jedzą jak mają poczucie że ich nie widać. Wilgotność pokojowa nic nie zraszam i przechodzą wylinki bez problemu i bardzo szybko się rozmnażają więc uważam że jest ok.

Sprawę przechowywania mamy z głowy. Teraz trzeba je jakoś karmić. Ja osobiście po długim czytaniu + metodą prób i błędów doszedłem do swojej mieszanki która nie jest niczym specjalnym ale się sprawdza. Więc czeka nas wycieczka do zoologicznego lub jeśli ktoś ma mniejszy budżet to do jakiegoś super marketu i kupić 2-3 kilo karmy dla psa/kota. Ja kupuje w zoologicznym po garści z każdego rodzaju karmy jaki mają za wiaderko 5,6l płacę jakieś 25zł. A wiem że są tam tanie i drogie karmy więc witaminy są. Do tego kupuje 1 paczkę mleka w proszku i 4 opakowania karmy dla rybek. Potem idzie w ruch maszynka do mielenia mięsa i cała karma zostaje zmielona na drobne kawałeczki żeby karaczanom łatwiej było je zjadać i żeby nie wyrywały sobie większych kawałków. Dokładne wymieszanie wszystkiego i takie wiaderko za kwotę około 40zł starcza mi na około 7-8 miesięcy( i mam pewność że maja wszystko czego im trzeba) a populacja karaczanów wynosi już coś około 3 tysięcy. Dodany obrazek Oczywiście wiaderko zamknięte pokrywką, a dla pewności na górę kładę folie. Taką karmę wsypuje karaczanom do wytłaczanek na denka i uzupełniam jak już zjedzą. Do takiego pokarmu niezbędna jest miseczka z wodą ponieważ pokarm jest suchy. Jednak u mnie w domu bardzo popularne jest robienie własnego soku. Marchew, nektarynki, truskawki, gruszka, brzoskwinia, jabłka, buraki- co kto lubi. Za każdym razem biorę wszystkie obierki( a jest ich dość sporo) i wrzucam karaczanom. A rano pestki od nektarynek czyściutkie ;) To czego nie zjedzą a jest w dobrym stanie zostaje na kolejną noc i wtedy już nie ma szans żeby cokolwiek zostało. Nadmiar obierek wrzucam do pudełka hermetycznego i do lodówki. Obierki są w nim w dobrym stanie dłuższy czas. Z warzyw i owoców dostają karaczany wodę więc miseczki nie stosuję. Jednak jeśli ktoś będzie uzupełniał menu robali owocami/warzywami tylko 1-2 razy w tygodniu trzeba zastosować miseczkę z wodą/ z wacikiem kosmetycznym nasączonym wodą( wacik po to aby młode osobniki się nie potopiły w czasie picia). Jeśli ktoś chce może im wrzucać resztki z obiadu itp. Ponieważ zwykłe gotowane mięso też chętnie jedzą.

To tyle o karmieniu. Sprawa u karaczanów z rozmnażaniem wygląda następująco. Z 1 oetkii rodzi się od 10-30 małych. Dorosłość osiągają po około 2 miesiącach przy sprzyjających warunkach(temp. wilgotność pokarm etc.). Pamiętać trzeba że temperatura może być lekko za wysoka ale nie za niska bo karaczany nie będą się mnożyć. Kanibalizm minimalny więc nie ma problemu. Ważne jest też aby przy skarmianiu robali obserwować czy jakaś samica nie wietrzy oetkii, ponieważ podczas stresu ja gubi i mamy po 1 miocie. Ja osobiście staram się na to uważać nawet przy tak dużej ilości karaczanów. I tak jak wcześniej wspomniałem opłaca się co jakiś czas wpuścić do pudła parę nowych samic z innej hodowli, odnoszę wrażenie że zaczynają się wtedy szybciej mnożyć.

Kolejna sprawa to sprzątanie. Starać się wyciągać niezjedzone resztki które leżą dłużej niż 2 dni żeby nie zaczęły gnić ponieważ chcemy mieć hodowle karaczanów a nie roztoczy ;) Jeśli utrzymamy w miarę porządek możemy im sprzątać co 2-3 miesiące. Okres między sprzątaniem w „terrarium” jest bardzo ważny ponieważ karaczany tworzą swój mikroklimat w którym dużo szybciej się mnożą. Najprościej mówiąc im dłużej nie sprzątamy tym więcej potomstwa. Tylko jednak są granice tego brudu ;) Na czas sprzątania karaczany przenosimy z wytłaczankami(jeśli nie są przesiąknięte fekaliami robali, jeśli tak to wymieniamy je) wyłapujemy maluchy z dna pojemnika a wtedy już worek na śmieci czy odkurzacz czyścimy pojemnik pod prysznicem i gotowe. Teraz już tylko wrzucić karaczany do pudła i hodujemy dalej.

Mam nadzieję że niektórym troszkę rozjaśniłem hodowle tej świetnej karmówki. A to parę zdjęć z mojej hodowli.
Dodany obrazekDodany obrazekDodany obrazekDodany obrazekDodany obrazekDodany obrazek







© 2001-2025 terrarium.pl. Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są wykorzystywane do emisji spersonalizowanych reklam. Więcej. Korzystając akceptujesz Regulamin.