Chodze do Kliniki weterynaryjnej u mnie w Czechowicach i wlaśnie dzwoniłam w sprawie tych wyników i Pan doktor mi powiedział, że w badaniu bakteriologicznym nic nie wyszło czyli, że to jest albo grzyb albo bakterie beztlenowe i ewentualnie mozemy zastosować antybiotyk...
Co mam zrobić ? czy isc do innego weterynarza? ale czy ten inny nie powie mi tego samego? to naprawde nieciekawie wyglada, a nie chce ryzykowac kolejnej "infekcji" badz rozprzestrzeniania się tego czegoś, przeciez ta moja gadzina się starsznie męczy
Dodam jeszcze, że te czarne plamki ( a raczej wybrzuszenia) znajdują sie przy "łokciu" przedniej łapki, tylniej i obok ucha...Jeszcze dwa palce które są obcięte ... łuski wyglądają na martwe, ze środka wylewa się ropa... czy to mogą być ropnie? ale jeżeli tak to w jaki sposob atakują całe ciało? ewentualnie czym to smarować? weterynarz mi przepisał na to maść "Dermazin" więc tym mu smaruje jednak póki co nie widze poprawy
Nie oparzenia raczej to nie są, zarówka jest dosyc wysoko powieszona, pozatym jak jest ładna pogoda siedzi cały czas na oknie i wygrzewa sie w słońcu.
Nie miał możliwości sie oparzyć.
Je normalnie, a z ruchliwością też nie ma problemów...jak sie już wygrzeje to ADHD normalnie
Jak mi sie uda to zamieszcze jutro zdjęcia bo poki co jestem w pracy
I sie zamartwiam...