Przede wszystkim gorące dzięki za zainteresowanie! Filtr jest kubełkowy, dosyć wydajny więc woda jest dość czysta. Zasysanie przez grzebieniową końcówkę blisko dna, wyrzut przez deszczownię na szybę akwarium. Część lądową stanowi kilka dużych kamieni z opartym o nie korzeniem jakiegoś mangrowca. Oświetlenie stanowią 2 świetlówki, jedna zwykła a druga z UVB. Obie świetlówki zahaczają część lądową jakieś 6-10 cm i wiszą nad nią ok 30cm. Całość jest nakryta systemową nakładką z klapką. Grzałka sterowana zewnętrznym termostatem, temperarura kontrolowana na termometrze. Akwarium wraz z całym urządzeniem dostaliśmy w spadku po nagle zmarłej szwagierce i wyszliśmy z założenia, że wszystko tam jest ok i nie należy tego zmieniać. To samo dotyczy pokarmu, tzn podawanych naprzemiennie co 2-3 dni suszonych kiełży, bioreptu i mrożonych krewetek (oczywiście nie prosto z zamrażarki). Raz na 3 miechy kostka wapienna. Do tej pory gadzina była wesoła, kotłowała przy przedniej szybie a w tej chwili jakoś zmarkotniała. Bardzo nas to z żoną martwi, bo z oczywistych względów nie chcielibyśmy aby gadzina cierpiała z powodu naszej ignorancji. Z góry dziękujemy za pomoc.
Pozdrawiam
Jacmin
jacmin
Użytkownik od 04 maj 2008W tej chwili Niedostępny
Ostatnio aktywny maj 08 2008 19:52


Znajdź zawartość
Mężczyzna
