Cześć. Powoli przymierzam się do zrobienia większego terrarium roślinnego niż dotychczasowe zabawki, a mianowicie 50x50x80. Terrarium będzie przeznaczone głównie na rośliny choć zapewne oprócz ekipy sprzątającej dorzucę tam jakieś mniejsze stworzenia typu wije, może modliszki, etc.
Niemniej chodzi mi po głowie pomysł zrobienia w nim układu wody w obiegu zamkniętym. Zapewne są tutaj bardziej doświadczeni, którzy przedstawią wady i zalety takich układów. Może to przerost formy nad treścią ale chciałem zrobić mały wodospad/strumień z pomką, foger i system spryskiwania. Pompkę i ssak zraszacza chciałem dać w specjalnym kominie zrobionym na tylnej ściance, żeby w razie awarii móc go wymienić bez konieczności rozwalania całego układu. Dolna część tego "komina" skąd będzie pobierana woda do wodospadu i do zraszacza będzie zabezpieczona gąbką terrarystyczną o różnych gradacjach żeby maksymalnie filtrować wodę. Wodę wprowadzę z osuszacza i planuję robić podmianki podobne jak przy akwariach.
I teraz pytania:
Czy taki układ, to nie jest za dużo jak na jedno terrarium?
Jak szybko dysze zraszacza trafi szlag przy takim układzie?
Czego nie wiem lub co mi umyka bo przecież nie bez powodu system zraszania ma zazwyczaj zewnętrzny zbiornik?
Wszelka pomoc / uwagi mile widziane, a krytyka - raczej ta konstruktywna.


Znajdź zawartość
Mężczyzna
