Witojcie ;)
Noszę się z tym tematem już od jakiegoś czasu i, szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałam, jak go zatytułować, a i tytuł niezbyt oddaje to, o co mi chodzi.
Ad rem: wielu z Was; na tyle, na ile poznałam Was przez te 7 miechów; posiada u siebie kilka gatunków/kilka osobników tego samego gatunku. Czy Wasi milusińscy widzą się przez szybę? Jak na siebie reagują?
Po prostu zastanawiam się, czy mojej górnej obsadzie nie pozwolić na siebie popatrzeć :)
+ uważam, że to dość ciekawy temat do rozważań, a wymienione w nim doświadczenia być może pomogą komuś w przyszłości.



