Podalem dzisiaj mojemu L. t. sinaloae mysz. Nie jadl znowu od dluzszego czasu (ciagle wybrzydza, czasem nawet przy zywych, martwego poki co za nic nie ruszy). Zaatakowal mysz, udusil ja i zaczal polykac, wiec dalem mu spokoj. Po ok. 10 minutach zajrzalem do terrariu, a waz lezal obok wyplutej myszy- po jej wygladzie widac bylo, ze zostala wczesniej juz do polowy polknieta.
Dlaczego mogl sie tak zachowac? Przestraszyl sie czegos nagle? Dodam, ze jadal wczesniej juz wieksze od tej myszy, a polykanie zaczal prawidlowo, od glowy.
Dlaczego mogl sie tak zachowac? Przestraszyl sie czegos nagle? Dodam, ze jadal wczesniej juz wieksze od tej myszy, a polykanie zaczal prawidlowo, od glowy.


Ten temat jest zablokowany
