Witam serdecznie.
W tym roku moja samica M.s.cheynei złożyła jaja o jakiś miesiąc później niż wskazywała na to jej wylinka postowulacyjna.
Składanie jaj bardzo opornie jej szło i trwało ponad tydzień, ale na szczęście obeszło się bez interwencji weterynaryjnej.
Wszystkie jaja były zepsute, większość jednak zapłodniona. Miały pomarszczoną skórę i ścięte białko w środku wraz z zarodkami.
Czy ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją lub ma jakieś przypuszczenia czym takie zdarzenie mogło być spowodowane?
Obawiam się, czy taka sytuacja nie będzie się powtarzała w następnych sezonach.
W tym roku moja samica M.s.cheynei złożyła jaja o jakiś miesiąc później niż wskazywała na to jej wylinka postowulacyjna.
Składanie jaj bardzo opornie jej szło i trwało ponad tydzień, ale na szczęście obeszło się bez interwencji weterynaryjnej.
Wszystkie jaja były zepsute, większość jednak zapłodniona. Miały pomarszczoną skórę i ścięte białko w środku wraz z zarodkami.
Czy ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją lub ma jakieś przypuszczenia czym takie zdarzenie mogło być spowodowane?
Obawiam się, czy taka sytuacja nie będzie się powtarzała w następnych sezonach.


Ten temat jest zablokowany