Skocz do zawartości

Wesprzyj serwis, wyłącz reklamy  
1 raz na nowej odsłonie? | Problemy z zalogowaniem?


Zawartość Islacontadora

Znaleziono 4 napisanych przez Islacontadora (Wyszukiwanie ograniczone z 02-czerwca 21)


Według typu zawartości

Zobacz tego użytkownika

Sortuj według                Porządek  


#1960217 Żółw stepowy nie może stanąć na przednich łapkach

Napisany przez Islacontadora na 29 kwietnia 2022 - 22:26 w Początkujący hodowcy żółwi

Cieszę się że lekarz postawił szybka diagnoze i znalazł lekarstwo. Teraz potrzebuje czasu. Żółwie wolno zdrowieją, ale tym bardziej cieszy jak wracają do zdrowia. Moja Pysia też kiedyś dostała zastrzyk z Vit A, jak była niemrawa po zimie. Nie hibernowała bo kupiłam ją we wrześniu i nie chciałam stresować, po zastrzyku ładnie się pozbierała.
A co do tej sałaty: to zgadza się maslowej czy lodowej nie może, ale np roszpunka czy rukola są zalecane. Czasem kupuje taką marszczona z Lidla 3 gatunki z ziemią i też moje gady są przeszczęśliwe za to urozmaicenie diety.
Przy okazji mam pytanie. Takie pytanie hodowcy:Ile cm karapaksu ma Twoja samica? Zastanawiam się ile moja jeszcze może urosnąć :)



#1960211 Żółw stepowy nie może stanąć na przednich łapkach

Napisany przez Islacontadora na 29 kwietnia 2022 - 18:57 w Początkujący hodowcy żółwi

Witam. Twoja żółwica prawdopodobnie cierpi na chorobę zwyrodnieniowa stawów. Jak słusznie podejrzewasz zprzyczyniła się do tego zle podłoże. Czy żółwica cały czas poruszała się na panelach, czy miała zewnętrzny wybieg, który ratuje sytuację latem?
Nie wiem skąd takie pomysły na karmienie żółwia chlebem, serem żółtym? Żółwie stepowe są roślinożerne, ale zbóż na wolności raczej nie podgryzają :(
Jedyne co mi przychodzi do głowy to wizyta u specjalisty. Weterynarz specjalizującego się w gadach, ale przygotuj się na reprymendę :(
Jednak tacy specjaliści potrafią zdziałać cuda w nagłych wypadkach. Twoja żółwica prawdopodobnie latami zapracowała na tą chorobę i leczenie również będzie długotrwałe. Kluczowa będzie poprawa warunków. Organizacja właściwego terrarium. Nie trzeba kupować za tysiąc złotych, bo tyle kosztuje terrarium dla dużego żółwia wyposażone. Ja swoje zrobiłam z odwróconej nieczynnej szafy/ komody. Życzę dużo sił i chęci przetrwania Twojej żółwicy. Nie jest jeszcze stara, tylko dojrzała. ;)



#1959930 Moje doświadczenia z zimowaniem żółwi greckich

Napisany przez Islacontadora na 22 kwietnia 2022 - 19:46 w Początkujący hodowcy żółwi

Witam.
Pragnę się podzielić swoim doświadczeniem z zimowania żółwi greckich. Jest to stresujący czas dla każdego hodowcy żółwi lądowych i każdy głos w tej sprawie może oswoić ten stres.
Minionej zimy hibernowały u mnie: samica 13 letnia i samiec 10-letni. O ile samica kolejny rok zimowała w tych warunkach to samca posiadałam od lata, więc była to jego pierwsza zima na strychu.
Przeprowadzam hibernację żółwi na nieogrzewanym strychu. Kiedyś próbowałam zimować za pomocą lodówki, jednak widok łapek opartych o ściany lodówki i patrzących niemo oczu mojego pupila był dla mnie nie do zniesienia więc poszukałam innej alternatywy, która jest moim zdaniem doskonałym rozwiązaniem dla posiadaczy domków z nieogrzewanym strychem, ale może to być również sień, wiatrołap, inne chłodniejsze pomieszczenie. Kondycja żółwi po wybudzeniu potwierdza moją opinię.
Wszelkie informacje na temat hibernacji głoszą, że conajmniej 2 tygodnie przed snem żółw nie powinien już nic dostawać do jedzenia i jest to absolutne minimum. O ile w terrarium zewnętrznym nie jest to trudne do przeprowadzania, bo w chłodniejsze dni gady zmniejszają swoją aktywność i nie poszukują pożywienia o tyle w mieszkaniu trudno zapewnić temperaturę poniżej 18stopni. Dlatego w tym roku (rok zimowania) przeniosłam je praktycznie bezpośrednio z wybiegu zewnętrznego do terrarium wykonanego samodzielnie z odwróconego regału (położonego i wypełnionego zrębkami bukowymi, darnią, mchem i kamieniami) i umieszczonego na strychu. Było to w listopadzie, ponieważ jeszcze w październiku były słoneczne i ciepłe dni,gdzie w popołudniowym słoneczku moje pupile się wygrzewały a potem zakopywały jeden w kryjówce, wypełnionej mchem i sianem, okrytej suchymi liśćmi a drugi obok w ziemi (samiec). Na chłodne noce zabierałam je jednak do domu (gdy temp. zewn. spadała poniżej 8 stopni) Na strychu była wówczas temperatura 15-18 stopni, gdzie o dziwo, zahartowane na dworze, były popołudniowo aktywne. Żółwie były wyprowadzane w domu aby się wyspacerowały i często kąpane, aby się wypróżniać. Stopniowo temperatura spadła do 10-13 i samiec zapadł w "lekką drzemkę" natomiast moja samiczka pozostawała dość aktywna,pomyślałam że ma problem z całkowitym wypróżnieniem i to jest powód że nie może zasnąć, bywała niespokojna próbowała opuścić terrarium. Zabrałam ja do weterynarza od gadów, gdzie została zbadana. Pani doktor stwierdziła, że nie wygląda aby jej coś zalegało, ale dostała specyfik, które miał na celu przygotowanie organów wewnętrznych żółwia do spoczynku zimowego. Lek był do rozpuszczenia w odpowiedniej proporcji w letniej kąpieli wodnej. Nie spowodował on wypróżnienia żółwicy w czasie kuracji , a miał również takiego działanie. Samiec również skorzystał z tych zdrowotnych kąpieli, gdyż nie był zhibernowany a jedynie "przystopował". Ciepłe kąpiele spowodowały lekkie ożywienie żółwi, gdyż z powrotem spały w domu, bo nie mogłam po kąpieli w letniej wodzie wysłać ich na strych gdzie była temp ok 12 stopni. Mogło to doprowadzić do przeziębienia. Po tych zabiegach zostały z powrotem stopniowo wychładzanie (przenoszenie do gorzej ogrzanych pomieszczeń, w pobliże strychu. W przełomie listopada / grudnia samiec zapadł ponownie w drzemkę i przełożyłam go już do przygotowanego zimownika na który składają się:tekturowy karton po butach, wypełniony zrębkami bukowymi grubymi, najlepiej z wywietrznikiem. Kiedy karton nie posiada fabrycznego wywietrznika sama wykonuję kilka otworów nożyczkami. Karton musi być dość szeroki aby żółw mógł się tam poruszać. Żółw spoczywa przykryty mchem który regularnie co 2-5 dni zraszam spryskiwaczem. Poprzednie lata przykrywałam samice wysuszonymi wcześniej liśćmi klonowymi i to się sprawdzało. Nie wiem czemu w tym roku liście pokryły się nalotem pleśniowym, więc wymieniłam na mech, z którym już nic się nie działo a dobrze trzymał wilgoć . Kartony są przykryte. Z początku żółwie śpią bardzo lekko z zamkniętymi oczami, ale wybudzając się na szelest czy dotyk. Czasem nawet po kilka godzin czuwały spokojnie.Jednak nie próbowały opuszczać swoich zimowników. Stopniowo zapadały w mocniejszy sen. Dopiero po około 3-4 tygodni od umieszczenia w kartonie(II poł.grudnia) schowały całkowicie głowę i wszystkie kończyny. Najpóźniej schowały głowę. Każdy żółw miał swój oddzielny karton. Z początku zimowania już w kartonie samiczka wydaliła małe ilości zbitego kału, który usunęłam a samiczkę poddałam krótkiej kąpieli. Regularnie sprawdzałam temperaturę, starajac się zapewnić między 4 a 8 stopni.Wlaściwie tylko 2 razy temp na strychu w tym miejscu gdzie były zimowniki spadała poniżej 4 stopni na kilka dni, jednak kiedy zachodziła obawa że będzie zimniej kartony przenosiłam przed wejście na strych gdzie było około 8- 10 stopni. Mniejszy karton wkładałam do większego aby uniknąć skoków temp. Uważam że to lepsze niż zbytnie wychłodzenie. Żółwie spały około 2,5 miesiąca budząc się na początku marca.
Reasumując hibernowanie na strychu wymaga ciągłej kontroli warunków zimowania, jednak mnie daje poczucie że zapewniam moim pupilom warunki zbliżone do naturalnych i zwalnia z obawy o odpowiednią wentylację i dostęp świeżego powietrza. Robiłam to przez kilka lat i zawsze żółw budził się w dobrej formie, z dużym apetytem na życie, szybko przechodząc do aktywnego rytmu życia.



#1941743 poważna sprawa z zaklejonymi oczami u żółwia

Napisany przez Islacontadora na 21 lipca 2021 - 06:15 w Żółwie wodno-lądowe

Jak najszybciej do weterynarza. U młodych żółwi nie można lekceważyć nawet takich delikatnych objawów chorobowych. Żółw nie powie Ci co go boli. Ja miałam taki przypadek z zolwikiem lądowym. Po za tymi oczami które z początku puchły, potem przestał je otwierać zwierzak był aktywny ruchliwy miał apetyt i wyglądało na to że nic mu specjalnie nie dolega. Kiedy przyszliśmy do weterynarza było już za późno, żółw był w ciężkim stanie (słowa pani weterynarz), miał sepsę i nie do odratowania. ????









© 2001-2022 terrarium.pl. Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są wykorzystywane do emisji spersonalizowanych reklam. Więcej. Korzystając akceptujesz Regulamin.