<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
<rss version="2.0">
<channel>
	<title>DziaduBorowy Blog</title>
	<link>http://www.terrarium.pl/blog/54-dziaduborowy-blog/</link>
	<description>DziaduBorowy Blog Syndication</description>
	<pubDate>Fri, 29 Jan 2016 07:59:27 +0000</pubDate>
	<webMaster>serwis@terrarium.pl (terrarium.pl)</webMaster>
	<generator>IP.Blog</generator>
	<ttl>60</ttl>
	<item>
		<title>Ponownie w temacie</title>
		<link>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-499-ponownie-w-temacie/</link>
		<category></category>
		<description><![CDATA[Dobry wszystkim po dłuższej chwili. Jego Przebrzydłość ma się jak najlepiej i wciąż rośnie w oczach. Forma bardzo dobra. Tak jak w tagach zajmę się dzisiaj sprawą karmy. Bydlęta z gatunku jemeńczyków potrafią nieźle namieszać w tym temacie. Po przeżyciach z żółtaczką, której przyczyn nie udało się do końca ustalić, wniosek jest jeden. Jak sra to jest dobrze. Organy działają <img src='http://www.terrarium.pl/public/style_emoticons/default/smile.png' class='bbc_emoticon' alt=':)' /><br />
<br />
Obecnie, gdy nie je przez dłuższy czas, aplikuję mu doustnie świerszcze,szarańczę, karaczany, mączliki. Wtedy nie pozostaje nic innego, jak czekać z niepokojem na kupę. Po jakiejś dłuższej głodówce, jemen jest w stanie przyjąć płód myszy. Jeden i patrzeć znowu na kupy. Niestety po takiej bombie jest ryzyko, że może dostać zatwardzenia.<br />
<br />
Z roślinami to loteria. Trzeba próbować. Jego Przebrzydłość po wielu próbach wybrał sobie sałatę. Chętniej zwykłą niż np lodową. Sporadycznie bazylia. Aksamitka ulubiona, ale to była roślina brana pod uwagę, jeżeli chodzi o spowodowanie żółtaczki. Pani weterynarz poleciła odstawienie. Przynajmniej na jakiś okres czasu.]]></description>
		<pubDate>Fri, 20 Jun 2014 12:14:00 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-499-ponownie-w-temacie/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Tak to się kończy...</title>
		<link>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-331-tak-to-sie-konczy/</link>
		<category></category>
		<description><![CDATA[Czekałem ponad rok na sesję. Jak parę tygodni przed okazało się, że wcześniejsze pomysły są albo raczej marnej jakości, albo jeszcze głębiej, to pozostało mi jedno. Jego Przebrzydłość. Kilka zdjęć, później konsultacja graficzna i do boju. Pierwszy etap za mną i cholernie się cieszę z wyniku. Wkrótce dojdzie do tego biały tusz 3D, dużo cierpienia ale wpłynie to niesamowicie na efekt końcowy!<br />
<br />
<br />
<br />
Teodoks przeszedł żółtaczkę. Powodów nie znamy. Dopadło i już. Możliwe, że przyczyną mogła być aksamitka. Całe szczęście miewa się teraz dobrze i wciąż jest głodny świata.]]></description>
		<pubDate>Thu, 17 Oct 2013 12:59:00 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-331-tak-to-sie-konczy/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Jego Przebrzydłość</title>
		<link>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-295-jego-przebrzydlosc/</link>
		<category></category>
		<description>Dzisiaj tylko kilka najnowszych zdjęć, bohatera poprzednich tekstów.</description>
		<pubDate>Wed, 28 Aug 2013 13:21:00 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-295-jego-przebrzydlosc/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Lato w pełni</title>
		<link>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-289-lato-w-pelni/</link>
		<category></category>
		<description><![CDATA[Jak w temacie. Za oknem skwar straszliwy, aż nie chce się nigdzie wyłazić. Jedyny osobnik, który cieszy się z tego faktu, to Jego Przebrzydłość. Wstaje wcześnie i od razu po pożarciu śniadaniowych świerszczy rusza w teren. Okupuje prawie cały dzień stanowiska fikusowe lub wyłazi wczepiony w t-shirt na balkon zapalić ze swoim właścicielem. W terrarium działa tylko uv, jest dostawiony dodatkowy pojemnik z wodą, a każdy punkt obserwacyjny bestii jest wyposażony w wodopój. Dodatkowe atrakcje jakie ostatnio preferuje Teodoks to aksamitka. Lubi sobie bydlak poskubać kwiatka, a właściwie jego liście. Śmierdzące. Ale co ja tam wiem. Lubi też sobie coś przekąsić na zewnątrz. Karaczan podany w miseczce na ręku to jest dopiero atrakcja. Jeżeli ktoś będzie tego próbował, radzę po złapaniu robala w paszczę się odsunąć. Rozbryzg jest naprawdę całkiem spory.<br />
<br />
Za chwilę minie dziewięć miesięcy, kiedy bydlę trafiło pod mój dach. Wciąż zaskakuje, zadziwia, śmieszy i uczy odpowiedzialności. Wbrew pozorm nie wymaga jakiejś obłędnej wiedzy na temat terrarystyki. Najważniejsze to być odpowiedzialnym i dopytywać się o wszystko w miejscu, gdzie kupiło się gadzinę. Przerobiłem opcje wyjazdową. Trzy, cztery dni. Automat do odpalania i gaszenia świateł (za grosze w sklepach z oświetleniem) oraz dwie wizyty znajomego, który wrzucił wydzieloną porcję żarcia załatwiły sprawę.<br />
<br />
Po raz drugi miałem okazję zobaczyć na własne oczy wściekłego kameleona. Znowu go obudziłem. Poszedł spać na fikusie i zdecydowałem się go przenieść do terrarium. Oj, co to się działo. Ugryzł mnie. Syczał, buczał, nadął się tak jak balon pokryty czarnymi plamami. Po wpuszczeniu do środka przez jakiś czas z furią atakował gałęzie. Mam nauczkę na przyszłość.W tym temacie jest podobny do mnie. Lepiej nie budzić bez potrzeby!]]></description>
		<pubDate>Fri, 09 Aug 2013 16:10:00 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-289-lato-w-pelni/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Pstryk</title>
		<link>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-167-pstryk/</link>
		<category></category>
		<description><![CDATA[Pstryk, światło zgasło. Jego Przebrzydłość śpi. Dzisiaj jakoś bez problemów. Czasami walczy do 22, z uporem maniaka dopominając się o wypuszczenie na zewnątrz. Wtedy jedynym sposobem jest opuszczenie pokoju i zlanie paskudy na całej linii. Czasami samo wyłączenie żarówek w terrarium nie wystarczy. Trzeba zgasić górne światło w pokoju. Tylko mała lampka nie rozproszy jego snu. Nie znam innego kameleona, więc nie mam przez to porównania. Wydaje mi się jednak, że można go rozpuścić. Jego Przebrzydłość dostawał od czasu do czasu mączliki, jako przystawkę przed daniem głównym i jako uzupełnienie diety. Zajęło mu jakieś dwa tygodnie, aby łaskawie zeżarł robaka z miseczki. A spasły się nielicho, na marchewce pędzonej na chemii. Czytałem, że kameleony są terytorialne. Zapewne odnosi się to do sytuacji, gdy pojawi się kolega z tej samej bandy. U mnie zaobserwowałem kilka stałych tras wędrówek. Możliwe, że sobie coś tam dopisuję, ale przynajmniej nie kręci się dookoła siebie, jak debil. Ma jakiś cel! Chwała mu za to, bo tępoty nie znoszę <img src='http://www.terrarium.pl/public/style_emoticons/default/wink.png' class='bbc_emoticon' alt=';)' />]]></description>
		<pubDate>Wed, 13 Mar 2013 19:10:00 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-167-pstryk/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Dwa spojrzenia</title>
		<link>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-157-dwa-spojrzenia/</link>
		<category></category>
		<description><![CDATA[Ostatnio ulubionym miejscem Jego Przebrzydłości jest fikus. Ustawiony na kuchennym parapecie, zapewnia stworowi pełny widok na ruchliwe skrzyżowanie. Małe ruchome punkciki, to jest coś co bardzo lubi. Podczas sesji widokowej, jedynym ruchomym elementem są oczy, które bacznie obserwują to, co dzieje się na dole. Zresztą małe, ruchome punkciki to oddzielny temat. Zdarza mu się siedzieć na krawędzi monitora laptopa. Wystarczy wtedy odpalić pasjansa i jest zabawa. Zapewne wiecie o co chodzi <img src='http://www.terrarium.pl/public/style_emoticons/default/wink.png' class='bbc_emoticon' alt=';)' /><br />
<br />
<br />
<br />
Kilka spostrzeżeń co do wystroju siedziby paskudy. Zauważyłem, że po generalnych porządkach, pierwsza noc to wielka obraza. Śpi wtedy zazwyczaj wczepiony w korek na ścianie, mając głęboko w poważaniu rozstawione patyki. Dopiero drugiej nocy łaskawie zasypia na którymś z nich. Dzieje się tak za każdym razem. Zapewne musi jakoś kojarzyć poprzedni układ. Staram się nawet poustawiać podobnie wszystkie badyle, ale bestia ma chyba miarkę w oku. Skoro już o patykach mowa, na początku kupiłem jakieś spiralne gałęzie, sprzedawane na kilogramy egzotyki. Jego Przebrzydłość owszem, czasem po nich przejdzie ale najbardziej kocha zwykły, suchy bambus za 2 złote, dostępny w każdym sklepie ogrodniczym. Na grubszym śpi, na cieńszym medytuje, a na średnim robi kupę. <br />
<br />
W wodę zaopatruje go wodospad. Metod picia ma w sumie dwie. Na koparkę, kiedy to zgarnia wodę bezpośrednio ze źródełka otwartą paszczą oraz drugą, dystansową, gdy strzela jęzorem z gałęzi w cieknący strumyk. Moment spożywania wyłapałem dopiero po kilkunastu dniach. Nawet zacząłem się zastanawiać czy on pije. Niestety skończyło się to kompromitacją w sklepie. Zapytałem "Czy on pije?". Sprzedawca odpowiedział mi pytaniem "A czy żyje?". Staram się już nie zadawać takich pytań <img src='http://www.terrarium.pl/public/style_emoticons/default/smile.png' class='bbc_emoticon' alt=':)' />]]></description>
		<pubDate>Tue, 05 Mar 2013 18:36:00 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-157-dwa-spojrzenia/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Światło całym szczęściem</title>
		<link>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-142-swiatlo-calym-szczesciem/</link>
		<category></category>
		<description><![CDATA[Tak w zasadzie, to dzisiaj po raz pierwszy Jego Przebrzydłość może odczuć na własnej skórze, działanie prawdziwych promieni uv, a raczej tego co wpada przez szybę. Z tego powodu jest dzisiaj bardzo aktywny. Praktycznie cały dzień przebywa poza terrarium, wędrując to po fikusach, to po krotonie, po meblach, podłodze (bardzo szybkim krokiem), kończąc na domownikach. Wygrzewa się z lubością na plamach słonecznych, zmieniając się dzięki rzucanemu cieniowi w Jego Nadętość.<br />
<br />
z tym nadymaniem to zresztą niezły ubaw. Najczęściej zwiększa objętość grzejąc się przy żarówce. Jednak najbardziej efektownie czyni to przy lustrze. Też bym chyba tak zrobił widząc swoją paskudną gębę. W ułamku sekundy jest trzy razy większy, pręży się, a w końcu jest w stanie zaatakować. Lustro. Atak polega na gwałtownym wymachiwaniu przednimi kończynami i próbą kontaktu ze swoim odbiciem. Do tego "Crush'em" Megadeth i pozamiatane.<br />
<br />
Cóż, trzeba na czymś ćwiczyć. Kto wie, czy jego właścicielowi nie przyjdzie kiedyś do głowy powiększyć zwierzyniec.Nie czynię tego zbyt często, żeby nie stresować paskudy, jednak jedna z jego ścieżek przebiega wzdłuż lustra i ciężko mu w nie nie zerknąć.<br />
<br />
]]></description>
		<pubDate>Fri, 01 Mar 2013 15:52:00 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-142-swiatlo-calym-szczesciem/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Za górami, za lasami, za szybami</title>
		<link>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-141-za-gorami-za-lasami-za-szybami/</link>
		<category></category>
		<description><![CDATA[Po przeczytaniu masy informacji w internecie, o hodowli kameleona jemeńskiego, można dojść do wniosku, że jest to jaszczur dla elity hodowców egzotycznych stworzeń. Nie nadaje się na pierwszą jaszczurkę, nie można go stresować, jest wybredny, łatwo może zachorować i inne takie niezbyt pozytywne informacje. Mam nadzieję, że tak pisanie tego służy temu, żeby jakiś bęcwał nie poleciał od razu do sklepu i nie kupił kameleona "bo mu się podoba". Nie trawię takich osobników i nie będę się na ich temat wypowiadać.<br />
<br />
Kameleon jak każdy zwierz, wymaga opieki i poświęcenia mu trochę uwagi. Zanim zakupiłem swojego potwora, parę miesięcy kompletowałem terrarium. Czytałem trochę ale głównie rozmawiałem z hodowcą ze sklepu, w którym zdecydowałem się na zakup. To stamtąd wyniosłem najwięcej cennych dla mnie informacji. A jak Jego Przebrzydłość trafił w końcu pod moją strzechę, to zaczęło się również improwizowanie.<br />
<br />
O dziwo, wcale się nie zestresował nowym miejscem. Od pierwszego dnia, tyle ile tylko było możliwości, łaził sobie po domu. Tak też czyni do tej pory, a mija czwarty miesiąc odkąd do mnie zawitał. Stworzenie mu warunków takich, jakie ma w naturalnym środowisku włożyłem między bajki. Stworzyłem mu takie, jakie miał w sklepie. Chodzi mi o temperaturę. Trzymam się tych granic i koryguję na bieżąco, ponieważ w domu też się to zmienia. W szafce są żarówki o różnej mocy, żeby móc właśnie improwizować, a nie płakać jak optymalna temperatura zacznie się podwyższać, a kameleon zacznie ziać, bynajmniej nie ogniem.<br />
<br />
Nie będę się tutaj rozpisywał na temat jakie wymiary ma terrarium, jakie żarówki, jaka wilgotność, temperatura itp. U mnie się sprawdza, nie mam pewności jak to by zadziałało w innych warunkach. Teodor I vel Zabić Świerszcza został bardzo pochwalony przez panią weterynarz, za swój ogólny stan zdrowia, co dla mnie jest wystarczającą rekomendacją co do warunków w jakich żyje.<br />
<br />
Żarcie. Nie karmię go z ręki, bo mi się po prostu nie chce. Dostaje świerszcze: luzem bez posypki oraz przymulone z lodówki z wapnem i witaminami. Jadł też mączliki ale ostatnio się na nie wypiął. Karaczany różnie. Trochę jadł ale bez większego zachwytu. Owoców nie tyka, warzyw też. Roślin nie skubie, chociaż po nich łazi.<br />
<br />
<br />
<br />
Gdzieś przeczytałem o chodzeniu na palcach obok terrarium, bo "kamek" (co to kuźwa za określenie?) się stresuje. Ja czasami chodzę na palcach, ale tylko dlatego żeby Jego Przebrzydłość mnie nie zobaczył. Spowodowane jest to tym, że nawet gdyby sobie cicho siedział, wisiał, stał czy robił cokolwiek innego co normalny kameleon powinien, to po zobaczeniu człowieka jest w ułamku sekundy przyklejony do szyby, macha łapami i żąda wypuszczenia na zewnątrz.. Nie ma innej opcji. Gadzinę na ręce i dopiero wtedy jest spokój. Oczywiście są również chwile gdy Teodor I ma wszystko gdzieś i daje ignora na wszystko. Całe szczęście bo można by było zwariować. Jak pisałem wcześniej, rad nie będę tutaj dawać ale jedną przestrogę dam. Nie budzić kameleona! Chyba, że w rękawicach. Sam zainteresowany komentuje sytuację tak jak na zdjęciu poniżej:<br />
<br />
]]></description>
		<pubDate>Wed, 27 Feb 2013 14:53:00 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.terrarium.pl/blog/54/entry-141-za-gorami-za-lasami-za-szybami/</guid>
	</item>
</channel>
</rss>